piątek, 14 września 2018

Ulubieńcy sierpnia

Połowa września praktycznie za nami. Lato się kończy, nie ma przebacz. Pogoda nas rozpieszcza w tym roku, mam nadzieję, że przed nami złota polska jesień aż do listopada albo i dalej. Dziś przygotowałam post z moimi sierpniowymi ulubieńcami. To cztery produkty do pielęgnacji, no może jeden na pograniczu z kolorówką i zapach. Zapraszam do lektury.



Krem do rąk to kosmetyk, który mam zawsze w domu i w torebce. Od paru miesięcy w domu służy mi Naprawczy krem marki Mayka Skincare (100 ml/10 £) KLIK. Prezentowałam już na blogu tę markę, szczegóły TUTAJ. Krem działa ochronnie, nawilżająco i łagodząco. Stworzony na bazie regenerującej organicznej wody lawendowej, zawiera nawilżający kwas hialuronowy, nierafinowane masło shea, łagodzący podrażnienia panthenol, naprawczy macerat z nagietka lekarskiego, organiczny ekstrakt z ogórka a także ochronne masło kakaowe i organiczny zimnotłoczony olej arganowy. Silnie regeneruje skórę dłoni, przywraca wysoki poziom nawilżenia, łagodzi zaczerwienioną i podrażnioną skórę a także chroni przed czynnikami zewnętrznymi. Potrzebuje chwili na wchłonięcie, pozostawia tłustawą warstewkę na dłoniach, także najbardziej lubię stosować go na noc. Konsystencja jest dość gęsta, kremowa. Pachnie ziołowo, ale delikatnie, nie drażni nosa. Rano dłonie są porządnie nawilżone, gładkie i zregenerowane. Lubię i polecam.

INCI: Lavandula Angustifolia (Lavender) flower water,Calendula Officinalis (Calendula flowers) infused in Helianthus Annus (Sunflower) oil, Argania Spinosa (Argan) oil, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Butyrospermum parkii (shea) butter, Glycerin,Persea Gratissima (Avocado)oil, Cucumis Sativus (Cucumber) fruit extract, Theobroma Cacao (Cocoa) Butter,Sodium Hyaluronate, Panthenol, Cetyl Alcohol (stabiliser), Tocopherol (Vitamin E), Benzyl Alcohol, Dehydro Acetic Acid, Sorbic Acid, Benzoic Acid (Eco preservation system), Xanthan Gum, Lavandula Angustifolia (lavender) flower oil, Linalool, Limonene.


Często podkreślam, że tonik to bardzo ważny produkt w moim pielęgnacyjnym zestawie. Niby nic, niby zwykły płyn, a ile potrafi. Dla siebie wybieram najczęściej warianty nawilżające, łagodzące czy kojące. Od niespełna dwóch miesięcy używam rano i wieczorem Toniku kojącego marki Madara (200 ml/67,99 zł) KLIK. Dzięki zawartemu w składzie nadbałtyckiemu rumiankowi głęboko tonuje, nawilża i koi suchą cerę. Skóra staje się miękka, elastyczna, odprężona, nigdy sucha. Tonik jest bezzapachowy, butelka wystarczy mi na około dwa miesiące stosowania rano i wieczorem. Muszę przyznać, że to jeden z lepszych toników, jaki przyszło mi stosować. Na pewno będę do niego wracać.

INCI: Aqua, Rosa Damascena (Rose) Flower Water*, Alcohol, Glycerin, Chamomilla Recutita (Camomile) Flower Extract*, Betaine, Lactic Acid, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Sodium Lactate, Sodium PCA, Mannitol, Lecithin, Sodium Cocoyl Glutamate


Kolejny wakacyjny ulubieniec to Ochronny podkład mineralny z efektem nude czyli Photoderm Nude Touch SPF 50+ Bioderma (40 ml/ok. 35-80 zł). Kombinacja filtrów mineralnych UVA/UVB oraz patentu Cellular Bioprotection chroni skórę przed promieniowaniem UV natychmiastowo i na długi czas, przeciwdziała starzeniu się skóry. Formuła złożona w 100% z filtrów mineralnych z technologią liquid-to-powder w trzech krokach:
  • po aplikacji produktu lotne substancje odparowują tworząc lekkie pudrowe wykończenie;
  • jedwabista konsystencja umożliwia równomierne rozprowadzenie pigmentów i filtrów na skórze dla uzyskania idealnie chronionej skóry z matowym wykończeniem;
  • składniki nawilżające wnikają w zewnętrzne warstwy naskórka dla uzyskania matowego, pudrowego wykończenia.
Produkt przeznaczony jest do cery mieszanej lub tłustej, ale mojej suchej również nie robi krzywdy. Nakładam go w roli podkładu, na wcześniej zaaplikowaną pielęgnację. Filtr pozostawia satynowe wykończenie, nie tworzy efektu maski i nie ściąga skóry. Kryje w stopniu lekkim. Świetnie współgra z sypkim pudrem wykończeniowym. Z czasem wykończenie robi się coraz bardziej pudrowe, co bardzo mi odpowiada. Kwas salicylowy wygładza powierzchnię skóry i rozświetla ją. Posiadam najciemniejszy odcień z trzech dostępnych. Produkt jest bezzapachowy.
 
INCI: ZINC OXIDE [NANO], DIMETHICONE, ISODODECANE, ISOSTEARYL ISOSTEARATE, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER EXTRACT, TITANIUM DIOXIDE [NANO], PROPYLHEPTYL CAPRYLATE, DIPROPYLENE GLYCOL, METHYL METHACRYLATE CROSSPOLYMER, SILICA, POLYMETHYLSILSESQUIOXANE, IRON OXIDES (CI 77492), AQUA/WATER/ EAU, POLYHYDROXYSTEARIC ACID, HDI/TRIMETHYLOL HEXYLLACTONE CROSSPOLYMER, PEG-10 DIMETHICONE, POLYSILICONE-11, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, SALICYLIC ACID, BUTYLENE GLYCOL, IRON OXIDES (CI 77491), CAPRYLOYL GLYCINE, PROPYL GALLATE, IRON OXIDES (CI 77499), HYDROGENATED LECITHIN, CAPRYLYL GLYCOL, DECYL GLUCOSIDE, TOCOPHEROL, ECTOIN, MANNITOL, XYLITOL. [BI 740]


Parlez-moi d’Amour Eau Fraiche (wersja EDT 50 ml/ok. 65 zł), czyli "mów mi o miłości" to delikatna kompozycja stworzona przez Johna Galliano, w której cała akcja kręci się wokół jednej konkretnej nuty, która jest wyczuwalna od samego początku do końca - cyprys, który momentami okrywa się kwiatami jaśminu, momentami wonią imbiru. Dodaje to trochę smaku i świetnie kończy dzieło zapachowego serca. Choć cytryna podana jest jako nuta głowy, to rozwija się ona dopiero po tym, gdy woń imbiru przestaje być wyczuwalna. Zapach zaczyna przekształcać się z drzewnego w uroczą aromatyczną słodycz. Ten moment zawdzięczamy aromatowi białej porzeczki. Na koniec najpiękniejsza odsłona Parlez-moi d’Amoir Eau Fraiche – bukiet uroczo pachnących róż z dodatkiem słodyczy białej porzeczki na tle najdelikatniejszej wersji piżma. Coś pięknego! Koniecznie sprawdź ten zapach! Idealnie nadaje się na wiosnę i lato, choć teraz jesienią też pięknie się nosi.


Na koniec saszetka Drobnoziarnistego peelingu do twarzy Clochee (2x6 ml/15 zł) KLIK. Peeling przeznaczony do wszystkich typów skór. W delikatny sposób usuwa martwy naskórek, niweluje szorstkość skóry, nadaje jej miękkość, usuwa zanieczyszczenia i odświeża. Przywraca cerze promienność i wyrównuje koloryt. Zawarte w peelingu minerały ścierające mogą powodować nieznaczną zmianę barwy produktu. Nie wpływa to na jego jakość i działanie. Zawartość saszetki wystarczyła mi na cztery użycia raz w tygodniu. Peeling jest bardzo delikatny, ale skuteczny. Pachnie świeżo, delikatnie. Cera po zabiegu złuszczania jest gładka, miękka i przyjemnie nawilżona. Absolutnie nie podrażnia, jest w sam raz, nie za mocny, nie za słaby. Natężenie ścierania można stopniować naciskiem dłoni na twarz. Na pewno skuszę się na większe opakowanie tego produktu czyli tubę 100 ml! Świetny produkt.

INCI: Aqua, Alumina**, Caprylic/Capric Triglyceride**, Glycerin**, Cetearyl Alcohol**, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate*, Glyceryl Stearate SE***, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil**, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Glycyrrhiza Glabra Extract**, Ocimum Basilicum Extract**, Pyrus Malus Extract**, Alcohol**, Tocopherol**, Ascorbyl Palmitate**, Ascorbic Acid**, Citric Acid**, Xanthan Gum*, Sodium Benzoate**, Potassium Sorbate**, Dehydroacetic Acid**, Benzyl Alcohol**, Parfum***

* Certified ingredients, ** Natural raw materials, *** Approved for natural cosmetics

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLON BY: PANNA VEJJS.