wtorek, 22 listopada 2016

Nacomi Peeling suchy do ciała o zapachu kokosa

W ostatnim czasie kilka marek wypuściło na rynek suche peelingi do ciała na bazie kawy. Moim zdaniem to fajna opcja, lubię czasem coś innego dla urozmaicenia. Dziś o takim ździeraku spod skrzydeł Nacomi, zapraszam.


Peeling suchy Nacomic(200 g/40 zł) KLIK jest w 100% wegański. To połączenie suchych, naturalnych składników z olejami. Głównym składnikiem peelingu jest kawa robusta, która ma najsilniejsze działanie antycellulitowe. Cukier trzcinowy idealnie złuszcza martwy naskórek, pozostawiając skórę gładką, a sól z Morza Martwego pomaga w oczyszczaniu z toksyn. Dodatkowo peeling posiada w swoim składzie wiórki kokosa, stąd piękny zapach. W części olejowej peelingu znajdziemy masło kakaowe, które ujędrnia skórę i poprawia jej koloryt. Ponadto umieszczono tu także dwa oleje: olej kokosowy, który świetnie odżywia i zmiękcza oraz olej ze słodkich migdałów, który niesamowicie wygładza i nawilża. 
Jeśli chodzi o samo użycie peelingu to przyjemnie sunie po ciele, nie osypuje się w nadmiarze i nie brudzi wanny po spłukaniu. Skóra po jego zastosowaniu jest nawilżona, zregenerowana, bardziej jędrna i wygładzona. Jeśli nie znacie suchych peelingów to warto wypróbować Nacomi!


INCI: Coffea Robusta Seed Powder, Sucrose, Maris Sal, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil,Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Cocos Nucifera Fruit Extract, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Tocopheryl Acetate, Parfum.

poniedziałek, 10 października 2016

Nacomi Migdałowy duet do włosów

Moja włosowa historia kołem się toczy... Raz mam spokój, by za chwilę borykać się z nadmiernym wypadaniem włosów. Aktualnie dopadła mnie jesień i wypadanie znowu się wzmogło. Co do pielęgnacji to staram się używać naprzemiennie produktów naturalnych i tych z SLS. Taka kombinacja dobrze się u mnie sprawdza. Dziś o migdałowym duecie Nacomi, na który składa się szampon i odżywka w sprayu bez spłukiwania.




Po pierwsze Szampon migdałowy (250 ml/24 zł) KLIK o naturalnych substancjach myjących z organicznymi olejkami. Innowacyjne połączenie naturalnych składników z kwasem hialuronowym oraz proteinami ryżu. Szampon ma nawilżać, zmiękczać włosy oraz nadać im blask i naturalny zdrowy wygląd. Idealnie nadaje się do włosów suchych ze względu na dużą ilość olejków w składzie szamponu, które intensywnie nawilżają. Delikatne substancje myjące (Sodium lauroyl sarcosinate oraz cocamidopropyl betaine) są dużo łagodniejsze od stosowanych powszechnie SLS i SLES. Wywołują delikatną pianę i pielęgnują włosy. Nie podrażniają i nie wywołują alergii.

Składniki aktywne:
  • Olej ze słodkich migdałów- nawilża i wygładza włosy. Włosy po jego zastosowaniu odzyskują witalność i blask. Są miękkie i błyszczące.
  • Olej kokosowy- nawilża i odżywia włosy.
  • Gliceryna roślinna- nawilża włosy i nadaje im połysku.
  • Panthenol- prowitamina B5, składnik budulcowy włosów i skóry niezbędny do ich prawidłowego funkcjonowania. Nawilża, wygładza i pogrubia włókno włosa, nadaje włosom połysk, ułatwia rozczesywanie, zapobiega rozdwajaniu końcówek.
  • Kwas hialuronowy- jest substancją głęboko nawilżającą. Silnie nawadnia, dzięki temu włosy z czasem stają się coraz bardziej nawilżone i gładkie.
  • Proteiny ryżu- zapobiegają elektryzowaniu włosów i łamliwości włosów, nadają połysk, ułatwiają rozczesywanie.
  • Konserwant- posiada akceptację EcoCert, nie podrażnia i nie zawiera parabenów.
Szampon ma rzadką konsystencję, ale mimo to jest dość wydajny. Przyjemnie pachnie migdałami, takimi gorzkimi. Preparat dość dobrze się pieni. Niemniej, aby dokładnie umyć włosy muszę to zrobić trzykrotnie. Może to być spowodowane ich długością do łopatek. Po spłukaniu szamponu z czupryny, trzeba użyć odżywki, bo pasma są splątane.

INCI: Deionized Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Panthenol, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Glycerin, Coco Glucoside, Glyceryl Oleate, Cetrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Citric Acid, Parfum, Hydrolyzed Rice Protein, Hydrolyzed Glycosaminoglicans, Hyaluronic Acid, Dehydroacetic Acid.


I po drugie Odżywka migdałowa bez spłukiwania (200 ml/22,38 zł) KLIK. Dzięki zawartości oleju ze słodkich migdałów, protein ryżu i kwasu hialuronowego odżywka głęboko wnika w strukturę włosów sprawiając, że stają się odżywione i zregenerowane.

Składniki aktywne:
  • Olej ze słodkich migdałów- dzięki bogatym zasobom w witaminy z grupy B, A i E, sole mineralne oraz proteiny idealnie nadaje się do pielęgnacji naszych włosów i skóry. Regularne używanie tego oleju wspomaga regenerację łamliwych, suchych oraz zniszczonych włosów. Doskonale nawilża, odżywia, dodaje włosom witalności oraz blasku. Posiada także właściwości ochronne, chroni włosy przed szkodliwymi czynnikami takimi jak promieniowanie słoneczne czy silny wiatr. 
  • Proteiny ryżu - są całkowicie naturalnymi składnikami. Zawierają znaczne ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych, pozwala to zapobiegać powstawaniu łupieżu. Sprawiają, że skóra staje się aksamitnie gładka i miękka. Nawilżają i zapobiegają nadmiernej utracie wody przez naskórek. Nadają skórze zdrowy wygląd. 
  • Kwas hialuronowy- jego działanie wiąże się działaniem higroskopijnym. Wygładza, poprawia jędrność i uelastycznia. Ma doskonałe łagodzi i nawilża przesuszoną skórę.

Odżywka sprawdziła się u mnie dużo lepiej niż szampon. Po pierwsze jest bardzo, bardzo wydajna. Przyjemnie pachnie. Co najważniejsze, świetnie wpłynęła na kondycję i wygląd moich włosów. Przyjemnie je wygładzała i poprawiła poziom nawilżenia. Aplikacja nie nastręczała trudności. Produkt nie obciążał moich kosmyków, mimo, że nie wymaga spłukiwania.

INCI: Aqua, Glycerin, Panthenol, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Cetearyl Alcohol, Benzyl Alcohol, Parfum, Ceteareth-25, Hydrolyzed Rice Protein, Hydrolyzed Glycosaminoglicans, Lauryl Alcohol, Laureth-3 Phosphate, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Dehydroacetic Acid, Hyaluronic Acid.

czwartek, 8 września 2016

Nowości sierpnia

Dawno, bardzo dawno, nie pokazywałam Wam zbiorczego posta z nowościami, a że uwielbiam czytać posty tego typu u Was, stwierdziłam, że muszę to nadrobić. W sierpniu w mojej kosmetyczce pojawiło się wyjątkowo dużo nówelasków, zapraszam na prezentację.



Gotowe peelingi kawowe bardzo przypadły mi do gustu, więc po skończeniu wersji z BodyBoom postawiłam na nowość z Nacomi. Przy okazji skusiłam się na naturalny, migdałowy duet do włosów, o którym niebawem na blogu. Mogę tylko napisać, że to fajna alternatywa dla droższych produktów tego typu.


Jako, że jestem Ambasadorką Piękna Juicy Shop to co jakiś czas mam wielką przyjemność testować wybrane produkty z asortymentu sklepu. W sierpniu postawiłam na peeling do ciała z trawą cytrynową Iossi oraz słynne serum Resibo. Oba kosmetyki mam w użyciu i oba już zdążyły podbić moje serce! Trzymajcie rękę na pulsie, bo jeszcze we wrześniu napiszę więcej o peelingu, a co lepsze - będzie można go wygrać w konkursie!


Dawno nie miałam nic z Purite, a że markę lubię to skusiłam się na nowość czyli dwa kremy do rąk. Jeden jest z miętą i można stosować go także do stóp, a drugi rozgrzewa paczulą i palmarozą.


Moim długim włosom brakuje w ostatnim czasie objętości. Skusiłam się zatem na polecany przez moje ulubione blogerki (Iwona, Kami :*) spray do włosów L'Oreal i faktycznie jest moc! Drugi z prezentowanych na powyższym zdjęciu produktów to żelowe, organiczne skarpetki do pielęgnacji stóp marki dr. organic. Używam, ale mam wrażenie, że nic nie robią, niestety... Napiszę o nich więcej za jakiś czas.


Od marki L'biotica otrzymałam w prezencie serum do rzęs i brwi oraz Punktowe plasterki na wypryski. Szersze recenzje za jakiś czas, ale powiem Wam, że lubię produkty tej marki, naprawdę :)


Moje kochane Phenomé! Bardzo się cieszę, że marka wróciła do żywych, bo to świetna jakość i natura w jednym! Znam już sporo produktów z asortymentu tego producenta, ale wciąż mam ochotę na więcej. Odświeżający tonik do twarzy mam już w użyciu od paru dni, a słynny peeling do twarzy w postaci pasty musi jeszcze momencik poczekać na swą kolej.

P.S. Zajrzyjcie koniecznie na odświeżoną stronę Phenomé, jest piękna! 


Clochee czyli marka ze stolicy mojego województwa - Szczecina. Lubię bardzo produkty tej marki, żaden z dotychczas używanych mnie nie zawiódł. Jako, że wystąpił u mnie ostatnio brak kremu do twarzy to skusiłam się od razu na dwa - wersję nawilżająco-ujędrniającą i nowość czyli Lekki krem nawilżająco-rewitalizujący. Krem pod oczy też mi się skończył, więc ten Regenerujący krem-maska z Clochee od razu poszedł w ruch.


Te słodko wyglądające zawiniątka to nic innego jak muffinki do kąpieli marki Full Mellow. Czekam tylko luźniejszego wieczoru i będę się relaksować!


Powyżej przesyłka od marki wchodzącej na polski rynek czyli Olivaloe. Mnie w udziale przypadł tonik do twarzy, dezodorant w kulce oraz krem do rąk. Póki co użyłam kilkukrotnie kulki, w sumie to nawet nieźle działa.


Na koniec zakupy z Organique. Skorzystałam z 25% rabatu przy zakupie trzech produktów z serii Mleko. Od dawna chciałam wypróbować tę linię, więc jestem bardzo zadowolona, że udało się nabyć masło, peeling oraz serum w dobrej cenie. Do kompletu wpadła także pianka myjąca. Jak tylko zużyję peeling Iossi to biorę się za Organique :) Na zdjęciu występuje także mój mały pomocnik, przy którym zrobić porządne zdjęcia to arcytrudne zadanie! Łapie wszytko i tworzy kompozycję po swojemu!

Coś Was szczególnie zainteresowało? O czym macie ochotę przeczytać? Co ciekawego wpadło Wam w sierpniu?

środa, 8 czerwca 2016

Masło shea - porównanie trzech produktów || Fitomed, Ministerstwo Dobrego Mydła, Nacomi

Czyste masło shea wprowadziłam do swej pielęgnacji dopiero w tym roku! Szkoda, że tak późno, bo to naprawdę wspaniały kosmetyk dla sucharków. Niemniej bardzo się cieszę z tego faktu i korzystam ile mogę. Obecne w maśle kwasy tłuszczowe (oleinowy, stearynowy, palmitynowy i linolenowy) są niemal identyczne z kwasami tłuszczowymi znajdującymi się w warstwie rogowej naskórka, dlatego karite jest dobrze tolerowane przez skórę. Masło shea wykazuje także działanie filtrujące szkodliwe promienie UV (naturalny filtr przeciwsłoneczny o faktorze 3-4), chroni skórę od wiatru i zimna, uszczelnia naskórek, zmniejsza parowanie wody i podnosi poziom nawilżenia. Nie jest komedogenne, działa łagodząco i kojąco również na cerę trądzikową i tłustą. Szczególnie korzystnie działa na skórę suchą, spierzchniętą i dojrzałą. Masło shea jest dobrze tolerowane przez dzieci, alergików oraz osoby z dermatozami, odparzeniami oraz atopowym zapaleniem skóry. Goi drobne ranki i pęknięcia naskórka, łagodzi zaczerwienienia i oparzenia, w tym posłoneczne. Kobietom ciężarnym zaleca się stosowanie masła karite jako naturalnego balsamu uelastyczniającego skórę. Masło shea można nabyć w wielu sklepach internetowych. W sprzedaży jest także ogrom produktów na bazie mała shea. Dziś opowiem Wam o dwóch "czystych" masłach karite i jednym balsamie na jego bazie.


Produkty Ministerstwa Dobrego Mydła i Fitomed to czyste, surowe masło shea. To z Ministerstwa pochodzi z Ghany i kosztuje 15 zł za 50 g. Mój słoiczek z ciemnego szkła zawiera dość twarde masło o białawym kolorze i ledwo wyczuwalnym, orzechowym (?) zapachu. Wersja z Fitomed aktualnie sprzedawana jest w innym słoiczku, ale wciąż zawiera 45 g produktu i kosztuje 10 zł KLIK. Struktura jest nieco bardziej miękka niż tego z Ministerstwa, całkowicie bezwonna i bardziej biała. Jeśli chodzi o właściwości pielęgnacyjne to oba produkty spisują się wspaniale, nie widzę pomiędzy nimi żadnej różnicy. Świetnie nawilżają i natłuszczają skórę, a także pięknie podkreślają opaleniznę! Lubię, lubię i jeszcze raz lubię!




Z kolei Masło shea z olejem macadamia marki Nacomi (100 g/17 zł) w wersji zapachowej pomarańcza to już inny niż powyższe produkt, który wcale nie ustępuje im miejsca. To naturalny kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji całego ciała, polecany dla wszystkich typów skóry. Doskonale nawilża, ma silne działanie antycellulitowe i ujędrniające. Dzięki wysokiej zawartości olejku pomarańczowego, regeneruje i poprawia kondycję problematycznych partii ciała - brzucha, ud oraz pośladków. Wyciąg ze skórek pomarańczowych jest składnikiem oczyszczającym i przeciwbakteryjnym, dlatego bezpiecznie mogą go używać osoby mające skłonności do trądziku. Olej macadamia jest doskonałym sprzymierzeńcem w walce z pomarańczową skórką, posiada silne właściwości wygładzające i nawilżające. Masło doskonale nadaje się do masażu aromaterapeutycznego, a intensywny aromat pomarańczy pobudza zmysły i pomaga się zrelaksować. Zapach tego masła jest nieziemski i niezwykle naturalny - po prostu świeży sok z pomarańczy! Świetnie pielęgnuje, natłuszcza nieco bardziej niż czyste masło karite. Jest zbite, ale miękkie. 

Cała trójka świetnie się u mnie spisuje. Będę wracać do wszystkich trzech produktów. W zalezności od nastroju, sięgam albo po bezzapachowe masło shea albo po pomarańczowy balsam. Jeśli chodzi o produkt marki Nacomi to dostępne są także inne wersje zapachowe, np. grecka czy wanilia brzmią świetnie!

INCI: Butyrospermum Parkii Butter,  Macadamia Ternifolia Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Citrus Dulcis Oil, Limonene, Linalool, Citral, Citronellol.

Od góry masło shea Ministerstwo Dobrego Mydła, od lewej Masło shea z olejkiem makadamia Nacomi, po prawej masło shea Fitomed.

poniedziałek, 8 lutego 2016

Kilka nowości

Nowy rok rozpoczęłam z postanowieniem kosmetycznego minimalizmu. Zakupy dopiero, gdy wymaga tego sytuacja czyli najczęściej po zdenkowaniu tego, co miałam. W ostatnim czasie zużyłam sporo kosmetyków, więc siłą rzeczy nastało nowe. Postanowiłam podzielić się z Wami swoimi nie tylko kosmetycznymi wyborami ostatnich tygodni.


To moje pierwsze spotkanie z kosmetykami Nacomi. Zdecydowałam się na Krem do biustu i Cukrowy peeling do dłoni. Jeśli chodzi o peeling to znalazłam alternatywę dla scrubu do dłoni Phenomé!


Produktom Vita Liberata przyglądałam się od dawna. Nadchodzi wiosna, więc trochę słońca w tubce się przyda. Używam już pianki wraz z rękawicą i muszę Wam powiedzieć, że jest moc!


W ostatnim czasie oferta marki Fitomed poszerzyła się o dwie sypkie maski do twarzy. Zdecydowałam się na wersję odżywczą i już napisałam o niej na blogu KLIK. Płyn różany też już jest w użyciu w roli toniku.


Także asortyment Clochee poszerzył się o Serum odżywczo-odmładzające. Pierwsze testy za mną, recenzja za jakiś czas. Na balsam do ciała PAT&RUB z serii AOX i Delikatne mydło z masłem kakaowym  miałam ochotę od dawna. Muszę przyznać, że seria AOX jest niezwykle udana! Z kolei w sklepie costasy.pl znajdziecie kosmetyki marki Nourish. Głęboko nawilżający krem do skóry suchej i Nawilżające serum peptydowe do skóry wrażliwej to dwa kosmetyki, o których napiszę niebawem.  


Oferta marki Bio IQ urzekła mnie niezwykle zielonymi składami. Mam przyjemność testować płyn micelarny, mleczko do ciała i krem do rąk, a mój synek płyn do mycia oraz szampon do włosów. Recenzje pojawią się niebawem. Z kolei dwa kosmetyki marki własnej Sephora kupiłam pod wpływem pozytywnych opinii na ich temat. Oba preparaty służą mi na co dzień. Ciekawi opinii?


Uwielbiam herbaty! Kawa mogłaby dla mnie nie istnieć. W ostatnim czasie poczyniłam małe zakupy w sklepie internetowym czasnaherbate.net, gdzie ceny są niższe niż w sklepach stacjonarnych tej marki. Lubicie herbaty? Polecacie coś?



Z kolei Masło z orzechów nerkowca i Rawtella to przepyszne śniadaniowe dodatki od dziewczyn z RawDay, restauracji serwującej żywą i surową żywność. Słoiki widoczne na zdjęciu są aktualnie niemal puste! Rawtella to naturalna Nutella, coś przepysznego! Z kolei masło z orzechów nerkowca jest bardzo delikatne, smak ciekawy, obłędny!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLON BY: PANNA VEJJS.