piątek, 15 grudnia 2017

Fitomed Odżywczy krem pod oczy Aksamitka wyniosła

Krem pod oczy... Jedni wsmarowują go z uporem maniaka, rano i wieczorem, inni omijają w pielęgnacji okolice oczu, jeszcze inni używają na te miejsca tego samego kremu, który stosują do twarzy. Kto ma rację?
Otóż skóra pod oczami oraz powieki potrzebują tych samych składników aktywnych, jakie stosujemy do twarzy. Prawdą jest też, że skóra pod oczami jest delikatniejsza i cieńsza niż skóra na twarzy. Pozbawiona gruczołów łojowych szybciej się wysusza i łatwiej ulega podrażnieniom. Właśnie z powodu obawy przed podrażnieniem doszło do pewnego paradoksu. Otóż kremy pod oczy zawierają, na wszelki wypadek, niższe stężenia składników aktywnych w porównaniu z kremami do twarzy. Tymczasem cienka skóra wokół oczu i na powiekach, która jest skłonna do przesuszania, wymaga szczególnie dobrej i treściwej pielęgnacji. Zatem nie musisz kupować specjalnych produktów pod oczy, możesz używać tych samych, które stosujesz do pielęgnacji twarzy, tylko najpierw koniecznie zrób próbę. Wyjątek stanowią jednak produkty ukierunkowane na worki pod oczami, cienie i obrzęki. Wówczas potrzebne są kosmetyki poprawiające mikrocyrkulację w drobnych naczynkach, działające przeciwobrzękowo i obkurczająco. 
Tyle tytułem wstępu. Jak to jest w moim przypadku? Najczęściej mam osobny produkt pod oczy, choć sera, które stosuję na twarz używam też pod oczy, także wilk syty i owca cała. Jednak zdarzają się u mnie okresy, kiedy nie mam kremu pod oczy i żyję. Wówczas używam na tę okolicę mocno nawilżających kremów do twarzy i wszystko gra. Aktualnie kończę właśnie nowy produkt od Fitomed czyli Odżywczy krem pod oczy Aksamitka wyniosła.


Odżywczy krem pod oczy Aksamitka wyniosła (15 ml/32 zł) KLIK ma za zadanie odżywiać, nawilżać, wygładzać drobne zmarszczki i redukować oznaki zmęczenia pod oczami. Najważniejsze składniki to macerat z aksamitki (źródło luteiny), nierafinowany olej z nasion aronii, ekstrakt z borówki bogaty w antocyjany oraz witaminy A, E, C i cynk. Składniki kremu mają wysoką wartość odżywczą oraz są przyjazne dla oczu. Krem dobrze się wchłania, jest bardzo wydajny. Zapach jest niewyczuwalny. Skóra wokół oczu rzeczywiście jest dobrze nawilżona, gładka, miękka i świetlista. Co do wygładzania zmarszczek to nie odnotowałam takiego działania. Z oznakami zmęczenia nie borykam się, więc nie ocenię kremu pod tym kątem. Według mnie ten produkt bardzo dobrze działa. Dobra jakość za dobrą cenę.


Składniki aktywne:

  • Macerat z aksamitki w nierafinowanym oleju z awokado jest źródłem luteiny w kremie odżywczym. Luteina jest barwnikiem karotenoidowym, pochodną alfa-karotenu i syntezuje się wyłącznie przez rośliny. Luteina i zeaksantyna są jedynymi karotenoidami występującymi w plamce żółtej i soczewce oka. Działają jak silne antyoksydanty i filtrują wysokoenergetyczne światło słoneczne, zmniejszając jego intensywność o 90%. Luteina również gromadzi się w skórze, a przyjmowana wewnętrznie zwiększa elastyczność i nawodnienie naskórka, ogranicza peroksydacje lipidów. W stosowaniu miejscowym w znaczący sposób poprawia kondycję cery.
  • Olej z nasion aronii stanowi prawdziwą bombę witamin oraz antyoksydantów. W składzie oleju z pestek aronii przeważa kwas linolowy (omega-6) – ok 39%, witamina E i fosfolipidy. Olej z pestek aronii jest lekkim i bardzo łatwo absorbowanym przez skórę olejem. Jest wspaniałym środkiem nawilżającym, kondycjonującym i łagodzącym.
  • Olej z awokado nazywany jest olejem 7 witamin. Zawiera wszystkie witaminy rozpuszczalne w tłuszczach. Jest uznawany za jeden z najlepszych olejów odżywczych. W kremie zastosowano nierafinowany tłoczony na zimno olej z awokado.
  • Ekstrakt z borówki czernicy zawiera m. in. antocyjany – fioletowe barwniki, które uszczelniają, poprawiają elastyczność i kondycję naczyń włosowatych. Z tego powodu ekstrakty z borówki i aronii stosuje się w suplementach diety wraz z luteiną i witaminami na poprawę ostrości widzenia.
  • Witaminy A, E i C – ważne substancje odżywcze w kosmetologii. Wymiatają wolne rodniki, naprawiają błony komórkowe. Kosmetyki z tymi witaminami poprawiają wygląd skóry, odmładzają i ożywiają naskórek. Wspomagają działanie innych substancji odżywczych.
  • Cynk ma zdolność zwiększania elastyczności skóry, a tym samym redukcji oznak jej starzenia się. Uczestniczy w metabolizmie komórek.


INCI: Aqua, Theobroma Cacao Seed Butter, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Aronia Melanocarpa Seed Oil, Glycerine, Hydroxyethyl Acrylate, Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, D-Panthenol, Sodium Hyaluronate, Trilaureth-4-Phosphate, Caprylic/Capric Triglyceride, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Tagetes minuta, Phenoxyethanol, Tocoferol, Rosa Canina (Rosehip) Fruit Powder 70% Witamin C, Vaccinium myrtillus Fruit Extract, Palmitynian retinolu, Zinc Gluconate, Ethylhexylglycerine.

piątek, 8 grudnia 2017

Moje pomysły na prezenty świąteczne

Dziś 8 grudnia. Do Świąt jeszcze trzy tygodnie. Masz już prezenty dla bliskich, czekasz z tym do wigilijnego poranka, a może po prostu nie obdarowujecie się niczym materialnym tylko sama obecność i spotkanie jest wartością samą w sobie? Osobiście lubię kupować prezenty już październiku czy w listopadzie, kiedy jest w czym wybierać, a w galeriach panuje ład i spokój. Zdarza się też, że korzystam z zakupów przez internet, bo to i wygodniej i często szybciej, jeśli masz już coś upatrzone. Poniżej kilka moich pomysłów na prezenty. Jest coś kosmetycznego, są świece, jest też coś dla mężczyzn. 




 
Świeca zapachowa to bardzo przyjemny i praktyczny prezent. Te z fotografii nabyłam w TK Maxx. Wybór był ogromny, choć zapachy w większości świąteczne. Pierwsza z nich to sojowa świeca  marki Dickens & Hawthorne Australia. Świetna jakość w dobrej cenie i genialny zapach Cashmere Leather. Widziałabym tu jedynie czarny lub biały słoik, bo niebieski nijak ma się do tego aromatu. Druga to mniejsza świeca Peckniff's w wersji Neroli & Argan Oil. Nieco bardziej pudrowa, perfumeryjna. Też piękna!


Ministerstwo Dobrego Mydła to już klasyka. Ich produkty po prostu działają. W tym roku dwie z bliskich mi osób znajdą pod choinką półkule do kąpieli. Wybrałam wersje Cynamon, Czekolada i Nagietek. Obłędnie pachnące, wypełnione po brzegi zbawiennymi dla skóry składnikami. Sama radość i relaks na długie, zimowe wieczory. 


Sól do kąpieli stóp marki Gehwol z balsamicznymi olejkami z lawendy, rozmarynu i tymianku to kolejny zimowy czasoumilacz, z tym, że tylko dla stóp. Działa na skórę dezynfekująco i odświeżająco. Pobudza ukrwienie po wychłodzeniu, a zawarte w składzie naturalne olejki aromatyczne działają relaksacyjnie. Coś w sam raz na zmarznięte stopy!

 

Plastyczne maski z alg Organique oczyszczają cerę z toksyn, łagodzą podrażnienia, nawilżają, wygładzają i poprawiają koloryt skóry. Normalizują nadmierne wydzielanie sebum i nadają skórze matowe, aksamitne wykończenie. Maska po nałożeniu stopniowo tężeje, tworząc na skórze „okluzujny opatrunek”. Sprzyja to głębokiemu przenikaniu składników aktywnych, również z kosmetyków aplikowanych pod nią. Wybrałam wersję rozświetlającą pod oczy i łagodzącą do twarzy. Do wyboru jest też kilka innych wersji, także warto zerknąć.



Nie może zabraknąć też czegoś dla mężczyzn. U mnie to Balsam po goleniu Organique i Krem do twarzy Naturativ, przy czym ten drugi może być z powodzeniem stosowany również po goleniu. Oba produkty są bardzo łagodne, nie podrażniają, mocno nawilżają, ale co najważniejsze szybko się wchłaniają i nie pozostawiają tłustawej warstwy, czego tak bardzo nie lubi mój mąż. Twój też tak ma? Produkty różnią się zapachem. Organique jest bardziej słodkawy, pikantny, z kolei Naturativ jest bardziej leśny, drzewny i lżejszy.   

Mam nadzieję, że znalazłaś w moich inspiracjach coś dla swoich bliskich. Jestem też ciekawa, jakie prezenty planujesz w tym roku u siebie pod choinką! Daj znać :)

niedziela, 3 grudnia 2017

Dr Irena Eris Institute Solutions Lifting Detoksykująco-liftingująca kuracja przeciwzmarszczkowa

Maski, maseczki... Kto ich nie lubi? Odkąd zostałam mamą, bardzo mocno doceniam chwile relaksu, ciszy i błogiego nicnierobienia. Kiedy wieczorem mam dłuższą chwilę dla siebie, oczyszczam twarz i funduję cerze odżywczy, kojący zabieg z maski. Dziś opowiem o Detoksykująco-liftingującej kuracji przeciwzmarszczkowej od Dr Ireny Eris.



Black Mud Detoxifying Mask & Golden Algae Lifting Mask (6x10 ml/195 zł) to detoksykująco-liftingująca kuracja przeciwzmarszczkowa w formie zestawu masek, która ma perfekcyjnie oczyszczać i intensywnie wygładzać zmarszczki. Kuracja zawdzięcza swoją ponadprzeciętną skuteczność zastosowaniu unikalnej formuły pielęgnacyjnej opracowanej przez profesjonalnych kosmetologów Kosmetycznych Instytutów Dr Irena Eris. Kluczowym elementem wpływającym na uzyskanie spektakularnych efektów jest synergia działania zawartych w maskach składników aktywnych.



Pierwszy element skutecznego zabiegu rewitalizującego skórę to głębokie oczyszczenie skóry. Wykonujemy go przy wykorzystaniu maski na bazie czarnej, naturalnej brazylijskiej glinki. Maska dobrze eliminuje wszelkie zanieczyszczenia, dotlenia i ujędrnia skórę, poprawia mikrokrążenie, co może być odczuwalne w postaci delikatnego mrowienia skóry. Skóra staje się matowa i gładka, ale bez efektu napięcia.



Druga część zabiegu to użycie odżywczej maski liftingującej ze złotą algą. Połączenie złotej algi z peptydem, o unikalnej sekwencji aminokwasów, ma zapewnić skuteczne działanie przeciwzmarszczkowe dzięki ochronie włókien podporowych skóry oraz zwiększeniu produkcji kolagenu. Starannie dobrany kompleks olejków i wosków, połączonych z kwasem hialuronowym, gwarantuje odpowiednie nawilżenie, nadając skórze gładkość i miękkość. Maska perfekcyjnie nawilża i rewitalizuje, gwarantując efekt promienistej, miękkiej i aksamitnej w dotyku skóry.

W opakowaniu znajdziemy sześć tubek, z czego każda wystarcza na trzy zabiegi. 

Po kilku użyciach stwierdzam, że czarna maska to produkt bardzo dobrze oczyszczający. Skóra po jej użyciu jest odczuwalnie oczyszczona, gładka, nie czuję, żeby była napięta, ale kolejny krok rytuału (złota maska) jest potrzebny. Czarna pasta pachnie zdecydowanie, męsko, jest gęsta i kremowa, aplikacja nie sprawia żadnych problemów. Zmywanie ułatwia nasączony wodą wacik. 
Złota maska rewitalizująca to kosmetyk, który po nałożeniu zapewnia skórze duży komfort. Po upływie kwadransa, który mamy spędzić z maseczką, na buzi pozostaje jedynie mika zawarta w składzie. I ten fakt trochę mnie denerwuje, bo tych świecących opiłków jest na skórze bardzo dużo. Zmywam je wacikiem i tyle. Niemniej bardzo podoba mi się efekt po użyciu tego duetu. Skóra finalnie jest nawilżona, bardzo miękka  i aksamitna, ale jednocześnie przyjemnie napięta.

środa, 29 listopada 2017

Rogé Cavaillès - moje kąpielowe odkrycie

Rogé Cavaillès to lider wśród francuskich marek aptecznych, oferujących produkty pielęgnacyjne do ciała. Od ponad 90 lat słynie z rozległej specjalistycznej wiedzy, niezawodności oraz z wysokiej jakości gamy do mycia ciała oraz produktów przeznaczonych do pielęgnacji skóry delikatnej i wrażliwej. Dwa preparaty do kąpieli i pod prysznic, o których dziś opowiem to moje pierwsze spotkanie z marką. O produktach do mycia ciała piszę sporadycznie, ale jak już coś przypadnie mi do gustu to dlaczego miałabym się tym z Tobą nie podzielić?



Aksamitny olejek arganowy i ze słodkich migdałów do kąpieli i pod prysznic Rogé Cavaillès (250 ml/ok. 40 zł) delikatnie myje i jednocześnie intensywnie pielęgnuje skórę suchą i wrażliwą. Dzięki formule bogatej w naturalne olejki ze słodkich migdałów, produkt ten intensywnie odżywia skórę i sprawia, że staje się ona miękka, elastyczna i jedwabiście gładka. Zdarzają się dni, że po jego użyciu daruję sobie wsmarowywanie masła, także to już o czymś świadczy. Jego składniki pielęgnacyjne chronią skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi i zapewniają jej naturalną równowagę nawilżenia. Jego formuła została przebadana klinicznie przez dermatologów. Opracowano ją specjalnie do mycia skóry bardzo suchej i wrażliwej. Codziennie stosowanie produktu wzmacnia naturalną barierę skórną.Genialny, słodkawy zapach umila prysznic. Polecam, bardzo gorąco!




Krem pod prysznic z masłem shea i kwiatem magnolii Rogé Cavaillès (250 ml/ok. 40 zł) dzięki zawartości masła shea, produkt delikatnie myje i intensywnie odżywia skórę suchą i wrażliwą. Jego składniki pielęgnacyjne chronią skórę przez agresywnymi czynnikami zewnętrznymi i zapewniają jej naturalną równowagę nawilżenia. Skóra jest intensywnie odżywiana, dzięki czemu staje się miękka, elastyczna i odzyskuje uczucie komfortu. Naturalny ekstrakt z magnolii, delikatny zapach białych kwiatów i ultra kremowa konsystencja z pewnością Cię zachwycą, zaręczam! 

piątek, 24 listopada 2017

Ulubieńcy października i... listopada

Dziś mocno spóźniony post z ulubieńcami października, a że te produkty w dalszym ciągu z powodzeniem mi służą, to można rzec, że to tacy trochę i listopadowi ulubieńcy. Niemniej jednak w listopadzie też co nie co objawiło się kosmetycznie, więc myślę, że i osobny post z ulubieńcami listopada pojawi się jakoś z początkiem grudnia. Zaczynajmy!



Szampony Naturativ bardzo służą moim włosom i skórze głowy. Jakiś czas temu, podczas promocji upolowałam ten oto szampon Regeneracja (250 ml/49 zł). Doskonały  do włosów przesuszonych, zmęczonych farbowaniem i innymi zabiegami. Moje co prawda takie nie są, ale zimą funduję im nieco bogatszą pielęgnację, bo wiadomo, że czapki i ciepłe powietrze z kaloryferów nie służą kosmykom. Wracając do szamponu, zawiera on organiczny kompleks do włosów zniszczonych i suchych, który poprawia kondycję i wygląd włosów oraz wzmacnia ich cebulki. W składzie znajdziemy: wyciąg z awokado* - wzmacnia cebulki włosów, ekstrakt z kozieradki* - stymuluje mieszki włosowe, ekstrakt cytryny* - zwiększa ukrwienie skóry, ekstrakt z figi* - nawilża, ekstrakt z hibiskusa* - nawilża, uelastycznia, zatrzymuje kolor, naturalną betaina* - nawilża, naturalną inulina* – naturalny kondycjoner oraz ekologiczne detergenty roślinne* - łagodnie myją. Szampon bardzo dobrze radzi sobie z oczyszczaniem włosów, pozostawiając je miękkimi, gładkimi i lśniącymi, bez obciążenia. Produkt pachnie delikatnie ziołowo i cytrynowo. Polecam upolować podczas promocji i wypróbować! W serii  Regeneracja  znajduje się również odżywka i intensywnie regenerująca maska do włosów.
*surowce naturalne i z certyfikatem ekologicznym

INCI: Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Lauryl Glucoside, Betaine, Glycerin*, Citrus Aurantifolia (Lime) Fruit Extract, Persea Gratissima (Avocado) Fruit Extract, Ficus Carica (Fig) Extract, Trigonella Foenum-Graecum Seed Extract, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum, Sodium Phytate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium, Citric Acid, Citral, Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool


O Wygładzającym olejku do demakijażu Clochee (250 ml/92 zł) pisałam już ponad trzy (!) lata temu. Lubię do niego wracać, co samo przez się świadczy o tym, że to świetny produkt. Sam olejek jest żółty, pachnie przyjemnie, delikatnie orientalnie, trochę imbirowo, przy czym jest to zapach bardzo stonowany. Olejek stosuję codziennie wieczorem. Zgodnie z zaleceniem na etykiecie wstrząsam energicznie butelką, wyciskam  pompkę olejku na dłoń, rozprowadzam olejek na skórze uprzednio oczyszczonej płynem micelarnym, wykonuję masaż, po czym spłukuję całość ciepłą wodą. Po użyciu olejku moja sucha cera jest dokładnie oczyszczona, miękka i delikatnie nawilżona. Dwa/trzy razy w tygodniu dodatkowo zmywam twarz delikatnym żelem. Co do samego zmywania olejku wodą to trzeba Tobie wiedzieć, że nie "schodzi" on całkowicie, pozostawiając na skórze delikatną, acz bardzo przyjemną warstewkę. Co ważne, olej ten emulguje z wodą. Znasz? Lubisz? Osobiście polecam.

INCI: Dehydroacetic Acid****, D-Limonene, Citrus Sinensis Oil***, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil**, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil**, Eugenia Caryophyllus (Clove Bud) Oil***, Myristica Fragrans Oil***, Polyglyceryl-4 Laurate*, Dilauryl Citrate*, Eugenol, Benzyl Alcohol*, Decyl Oleate*, Sorbitan Laurate* 
*Certified Organic, **Natural Raw Materials, ***Components of Natural Essential Oils


Kolejny ulubieniec to ochronny, w 100% naturalny gorset dla piersi, zbudowany z objętych patentem wielowarstwowych roślinnych liposomów czyli Ujędrniające serum do biustu MomMe (150 ml/65 zł) KLIK. Pomaga odbudować i przywrócić prawidłowe funkcjonowanie zniszczonej skóry, odwzorowując jej strukturę i skład. Dzięki zawartości mikroalgi Tisochrysis lutea, kompleksu biolipidów roślinnych i soku z bażyny czarnej, zapobiega powstawaniu rozstępów, silnie ujędrnia i poprawia gęstość skóry. Kigelia Africana o imponujących właściwościach ujędrniających, modeluje kształt biustu oraz pobudza skórę do produkcji kolagenu i elastyny. Bogaty w fukozę polisacharyd, pozyskiwany w procesie fermentacji natychmiastowo i długotrwale nawilża skórę. Lekka i aksamitna konsystencja serum przyjemnie się aplikuje na wrażliwą i napiętą skórę piersi. Naturalny, delikatnie orzechowy aromat pochodzi z oleju Tsubaki – najbardziej ekskluzywnego oleju świata, który pozyskiwany jest z kamelii japońskiej w ściśle kontrolowany sposób. Cieszę się, że wśród polskich produktów można znaleźć tak dobre produkty jak to serum!

INCI: Aqua, Coco-Caprylate/Caprate, Glycerin, Cetyl Alcohol, Isostearyl Isostearate, Polyglyceryl-6 Distearate, Camellia Japonica Seed Oil, Rose Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Jojoba Esters, Polyglyceryl-3 Beeswax, Hydrogenated Phosphatidylcholine, Kigelia Africana Leaf Extract, Butyrospermum Parkii Shea Butter, Biosaccharide Gum-1, Empetrum Nigrum Fruit Juice, Xanthan Gum, Phytosterols, Dehydroacetic Acid, Carrageenan, Benzyl Alcohol, Tocopherol, Caprylic /Capric Triglyceride, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Plankton Extract, Ceramide 3, Macadamia Ternifolia Oil, Phospholipids, Glyceryl Caprylate, Glycine Soya (Sterol), Stearic Acid, Palmitoyl PG-Linoleamide, Squalane, Tetrasodium Glutamate Diacetate.



Peeling do ciała Róża i Baobab marki Cztery Szpaki (200 ml/32 zł) chciałam wypróbować od dawna. W końcu przyszedł ten dzień, kiedy go kliknęłam i od jakiś dwóch miesięcy stosuję. Peeling, dzięki cząstkom pestek dzikiej róży i kryształkom cukru trzcinowego, idealnie złuszcza martwy naskórek i pobudza krążenie. Oleje w nim zawarte pozostawią skórę gładką, nawilżoną i odżywioną. Olej z baobabu wspomaga regenerację skóry, nawilża i odżywia, zawiera witaminy: A, E, D i F. Masło shea to bomba witaminowa – dzięki niemu skóra wygląda młodziej, jest odżywiona, nawilżona i sprężysta. Olej jojoba działa antyoksydacyjnie, nawilża i zmiękcza, a olej lniany pomaga utrzymać gospodarkę wodno-tłuszczową skóry w zdrowej równowadze i wspomaga usuwanie wolnych rodników. Sama konsystencja jest mocno zbita, ale przy nabieraniu i aplikacji na skórę absolutnie nie nastręcza problemów. Peeling świetnie trzyma się ciała, genialnie złuszcza i pozostawia na ciele otulającą, ale nie lepką warstewkę. Stosuję go raz w tygodniu. Jest bardzo wydajny. Przyjemnie pachnie drzewkiem różanym i grejpfrutem. Peeling znalazł się w moim top 5!


Na koniec Coslys i Ultra delikatny szampon i żel pod prysznic 2w1 z grejpfrutem (750 ml/44,99 zł) KLIK. Produkt  z organicznym grejpfrutem w składzie, bez mydła, delikatnie oczyszcza zarówno włosy jak i skórę ciała. W czasie kąpieli genialnie relaksuje zapachem świeżego grejpfruta. Odrobina wystarczy, aby wytworzyć delikatną pianę, która pozostawi skórę miękką i delikatnie pachnącą. W mojej ocenie żel powinien dokładnie oczyszczać skórę bez podrażnień, a jak jeszcze ładnie pachnie to jest sukces. I w tym przypadku tak właśnie jest! Jeśli chodzi o stosowanie produktu w roli szamponu to skusiłam się kilka razy, z powodzeniem. Włosy po umyciu były miękkie i odbite od nasady, odżywka była niezbędna. Znasz produkty Coslys?

INCI: Aqua (water), spiraea ulmaria flower water* (organic meadow sweet floral water), sodium coco-sulfate (anionic surfactant from coco), decyl glucoside (non ionic surfactant from coco and glucose), cocamidopropyl betaine (amphoteric surfactant from coco), glycerin (vegetable glycerin), sodium chloride (salt), coco-glucoside (non ionic surfactant from coco), glyceryl oleate (non ionic surfactant from palm kernel, sunflower oil, glucose and vegetable glycerin), citrus paradisi (grapefruit) peel oil* (organic grapefruit essential oil), perfume (perfume of natural origin), citric acid (pH balancer), benzyl alcohol (preservative), sodium sulfate (thickener), coconut alcohol, dehydroacetic acid, limonene (ingredients naturally present in essential oils).

niedziela, 19 listopada 2017

Wygraj szampon i odżywkę Clochee!

Szczecińska marka kosmetyków organicznych Clochee to jedna z moich ulubionych! Często o nich piszę, chwalę, po prostu bardzo lubię i polecam. W ofercie znajdziemy produkty do twarzy, ciała, a od kilku dni i do włosów. Dziś pojawia się opcja na zdobycie Regenerującego szamponu i odżywki do włosów.


WYNIKI!
Dorota, gratulacje! Wygrywasz szampon i odżywkę Clochee. Dziękuję wszystkim za udział w rozdaniu. Już niebawem pojawi się kolejna szansa, aby zgarnąć coś ekstra. 

Zasady są następujące:
  1. Bądź obserwatorem bloga przez Google.
  2. W komentarzu pod tym zdjęciem napisz jakiego produktu brakuje według Ciebie w ofercie Clochee. 
  3. Możesz dodatkowo udostępnić w dowolny sposób zdjęcie konkursowe, będzie mi bardzo miło. 
  4. Rozdanie trwa od dziś do dnia 25 listopada 2017 r., godz. 23:59. Wyniki podam pod tym zdjęciem 26 listopada 2017 r. Wysyłka tylko na terenie Polski.  
REGULAMIN KONKURSU
1. Konkurs organizowany jest za pośrednictwem bloga cosmeticinfinity.blogspot.com na zasadach określonych niniejszym regulaminem i zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa.
2. Nagrodę stanowi Regenerujący szampon i odżywka do włosów Clochee (2x100 ml). Nagroda nie podlega zamianie na inną, ani zamianie na ekwiwalent pieniężny. Nagroda może być wysłana jedynie na adres znajdujący się na terytorium Polski.
3. Uczestnicy mają za zadanie pozostawić w komentarzu pod niniejszą notką formularz zgłoszenia, zgodny z przykładem jak wyżej.
4. Zamieszczając komentarz, autor tym samym przyjmuje warunki Regulaminu i wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie danych osobowych ( Dz.U.Nr.133 pozycja 883).
5. Ostateczny termin zamieszczania komentarzy upływa z dniem 25 listopada 2017 r., godz. 23:59.
6. Spośród wszystkich udzielonych odpowiedzi zostanie wybrana losowo jedna. Wyniki zostaną ogłoszone 26 listopada 2017 r. za pośrednictwem bloga, a nagroda zostanie wysłana pocztą w ciągu 7 dni kalendarzowych od otrzymania danych adresowych, na które czekam maksymalnie 2 dni od dnia ogłoszenia wyników.
7. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
8. Niniejszy Regulamin wchodzi w życie z dniem rozpoczęcia konkursu (19 listopada 2017 r.) i obowiązuje do czasu jego zakończenia.

środa, 15 listopada 2017

Wooden Spoon Organiczne masło do ciała Busy Beeswax

Masła do ciała... Kto ich nie lubi? Tego otulenia i nawilżenia, jakie potrafią zafundować naszej skórze? Według mnie to idealne produkty na okres jesienno-zimowych, choć osobiście i w cieplejszym okresie roku lubię je stosować. Dziś opowiem Ci o Organicznym maśle do ciała Busy Beeswax marki Wooden Spoon.


Miękkie i puszyste masło do ciała Busy Beeswax Wooden Spoon (100 ml/59,99 zł) KLIK zostało stworzone z organicznych i upiększających naturalnych maseł i olei (shea, kokosowy, makadamia, arganowy, migdałowy), aby doskonale odżywić skórę. Sprawdzi się zarówno w czasie niskich temperatur, ale myślę, że i latem. Nie zawiera sztucznych substancji zapachowych, więc jest idealne dla codziennej pielęgnacji całej rodziny. Masło shea (główny składnik) ma działanie kojące po ukąszeniach owadów oraz po nadmiernej ekspozycji na słońce, chroni skórę również w przypadku niskich temperatur i zawiera naturalny filtr UV na poziomie 4. Masło Busy Beeswax jest polecane do głębokiego nawilżenia wyjątkowo suchej skóry. Bardzo pomocne w przypadku popękanych pięt, łokci, dłoni czy ust. Regeneruje zniszczoną skórę, zmiękcza i wygładza stłuczenia, otarcia i małe zranienia. Zawiera dość dużą ilość wosku pszczelego, który ma działanie antyalergiczne i antybakteryjne, a także właściwości przeciwzapalne i antyoksydacyjne. Zawiera witaminę A – bardzo ważną dla regeneracji komórek. Tworzy na skórze delikatny film i pomaga w jej odnawianiu i regeneracji. Skóra staje się gładka i miękka. Konsystencja jest zwarta, ale nie twarda. Ciepło dłoni powoduje, że dobrze się aplikuje i w miarę szybko wchłania. Należy pamiętać, aby nakładać je na jeszcze lekko wilgotną po prysznicu/kąpieli skórę. Pachnie bardzo delikatnie, naturalnie i miodowo. Bez dodatkowych substancji zapachowych, odpowiednie dla całej rodziny. 


Masła Wooden Spoon mają niezwykle bogate formuły i przynoszą skórze tyle korzyści, że powinny stać się must have w każdej rodzinie w procesie radzenia sobie z wyzwaniami każdego dnia jakich doświadcza skóra. Prócz tego z recenzji można kupić także wersję różaną, lawendową, arnika z mentolem oraz Royal Touch. Masła Wooden Spoon nie są podgrzewane powyżej 38 stopni C, aby zachować wszystkie drogocenne właściwości użytych do produkcji składników. Znasz tę markę?


INCI: BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA BUTTER) BUTTER*; CERA ALBA (BEESWAX)*; COCOS NUCIFERA (COCONUT) OIL*; MACADAMIA TERNIFOLIA SEED (MACADAMIA) OIL*; ARGANIA SPINOSA NUT (ARGAN) OIL*; PRUNUS AMYGDALUS DULCIS (ALMOND) OIL*; TOCOPHEROL (Vit E);
*z rolnictwa ekologicznego
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLON BY: PANNA VEJJS.