czwartek, 27 kwietnia 2017

Kneipp Olejek do kąpieli Tajemnica Piękna

Odkąd za oknem zrobiło się nieco ciepłej to automatycznie rzadziej korzystam z ciepłych kąpieli. Niemniej zdarzają się jeszcze dni, w których sięgam po kąpielowe umilacze. Dziś napiszę o nowym produkcie marki Kneipp czyli Olejku do kąpieli Tajemnica Piękna.



Odkryj odczuwalnie gładką, aksamitnie miękką skórę dzięki Olejkowi do kąpieli Tajemnica piękna Kneipp® (20 ml/ok. 6 zł). Kompozycja wartościowych, naturalnych olejków działa intensywnie natłuszczająco i zmniejsza uczucie napiętej skóry. W połączeniu z kojącym działaniem ciepłej wody kompozycja pielęgnujących olejków roztacza swoje naturalne działanie pielęgnacyjne i aromaterapeutyczne. Lubię ten olejek za subtelny, ciepły zapach i świetne działanie natłuszczające, sprawiające, że po kąpieli daruję sobie aplikację masła/balsamu. Zalety produktu: 94% naturalnych olejków pielęgnujących, bogata pielęgnacja skóry suchej i wrażliwej, bez konserwantόw.

INCI: Olus (Vegetable) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Parfum (Fragrance), PEG-40 Sorbitan Peroleate, Sclerocarya Birrea (Marula) Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Citrus Limon Peel Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Pogostemon Cablin Oil, Linalool, Limonene, Coumarin, Alpha-Isomethyl Ionone, Tocopherol.

piątek, 21 kwietnia 2017

Mokosh Hydrolat pomarańcza

W ostatnim czasie, w mojej pielęgnacji, tradycyjne toniki zostały wyparte przez produkty z atomizerem. Stawiam na wodę termalną Uriage lub hydrolaty czyli  wody kwiatowe lub roślinne, które powstają w procesie destylacji świeżych roślin parą wodną. Produkty te zawierają cenne substancje roślinne rozpuszczalne w wodzie oraz śladowe ilości olejku eterycznego. Dziś o Hydrolacie pomarańcza marki Mokosh.

Przy okazji! Ania z Juicy Shop zarządziła wiosenne czyszczenie magazynu i na tę okoliczność można kupić u niej wszystko 15% taniej, z kodem "WIOSNA". Promocja obowiązuje na zakupy powyżej 60 zł.


Skoncentrowany i aktywny hydrolat pomarańczowy (100 ml/39,90 zł) KLIK na bazie krystalicznej wody termalnej z lodowca chroni skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników oraz wspomaga syntezę kolagenu i elastyny w skórze. Woda kwiatowa z pomarańczy łagodzi podrażnienia, optymalnie nawilża, wygładza, regeneruje skórę. Z drugiej strony ściąga również pory skóry przez co reguluje wydzielanie sebum. Hydrolat pomarańczowy charakteryzuje się subtelnym, słodkawym zapachem kwiatów i owoców pomarańczy, który mi osobiście kojarzy się z miodem. Świetnie używa mi się tego produktu. Stosuję go tylko jako tonik, z tym że aplikuję go za pomocą nasączonego wacika, bo aplikator dozuje lekki deszcz zamiast mgiełki. Niemniej właściwości genialnie służą mojej suchej cerze. Odnotowałam wzrost poziomu nawilżenia, gładkość i ukojenie. Otwarcie przyznaję, że to mój numer jednej wśród hydrolatów.

Hydrolat możesz stosować jako:
  • tonik lub woda termalna – można aplikować go za pomocą nasączonego wacika lub wklepywać palcami,
  • mgiełka do włosów – w celu wzmocnienia i nawilżenia, oraz nadania im subtelnego, pięknego zapachu,
  • mgiełka do twarzy – w celu nawilżenia i odświeżenia możemy spryskać skórę twarzy, dekoltu i szyi, zawsze kiedy czujemy taką potrzebę,
  • składnik do rozcieńczenia maseczek na twarz np. glinek lub alg,
  • podstawa fazy wodnej emulsji kosmetycznych: kremów, balsamów oraz mleczek do twarzy i ciała,
  • płukanka do włosów – po rozprowadzeniu na całej długości włosów i skórze głowy delikatnie masujemy. Nie spłukujemy.


INCI: Citrus Aurantium Dulcis Flower Water, Citric Acid*, Potassium Sorbate*, Sodium Benzoate*
*Dopuszczony przez instytucje certyfikujące naturalne kosmetyki

http://juicyshop.pl/

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Ajeden || Przegląd oferty i moi ulubieńcy!

Czy znasz takie miejsce, gdzie czas płynie wolniej? Gdzie jest problem ze znalezieniem zasięgu w telefonie, gdzie nie potrzebny jest budzik, bo o wstaniu nowego dnia przypomina kogut? To właśnie tutaj, na obrzeżach Drawieńskiego Parku Narodowego, znajduje się mała, rodzinna manufaktura mydła i miodu Ajeden. Właściciele marki po długim czasie powrócili do tego, co lubią robić i co sprawia im ogromną przyjemność. Założyli małe gospodarstwo, w którym to właśnie czas płynie wolniej, pszczoły zbierają nektar i pyłek z kwiatów, a kozy szukają nieustannie czegoś do zjedzenia. To właśnie tutaj w maleńkiej pracowni, w ciszy i spokoju leżakują mydła, czekając na na nowych właścicieli. Celem autorów Ajeden było stworzenie takiego miejsca, w którym nie będą uzależnieni od tego, co daje nam szeroko rozumiany przemysł.  Chcieli w 100% wykorzystać to co daje na natura. Warzywa z przydomowego ogródka, zioła zbierane na pobliskich łąkach, miód z własnej pasieki, świeże kozie mleko o poranku – chyba im się to udało?

Pokażę Ci dziś wybrane produkty marki wraz moim krótkim komentarzem oraz wskażę moich ulubieńców! Na wstępie od razu zaznaczę, że mydła Ajeden to najlepsze kostki z jakimi miałam dotąd styczność! Przyjemnie się pienią, delikatnie pachną, ale to za co szczególnie je cenię to wybitne właściwości nawilżające i odżywcze. Do tego nie namakają i trzymają formę do ostatniego zmydlania.




Piasek do kąpieli z kozim mlekiem i pyłkiem kwiatowym (500 g/36 zł) KLIK nie ma w sobie kropli olejków eterycznych, a zapach koziego mleka i pyłku jest pomimo to delikatnie wyczuwalny. Sól z Morza Martwego odpręża skórę, uspokaja układ nerwowy, poprawia krążenie. Sól ma za zadanie nawilżyć skórę, odżywić, wygładzić i zostawić ją wypoczętą i zrelaksowaną, a jeżeli masz ochotę na peeling do ciała wystarczy do piasku dodać np. odpowiednią ilość miodu, olejku – wszystko wymieszać do uzyskania konsystencji pasty i wyszorować ciało. Sprawdziłam ten piasek i w kąpieli i w roli peelingu - oba zastosowania są genialne! Ciało w finale jest miękkie, wygładzone, a umysł spokojny.

INCI: Maris Sal, Pollen, Caprae Lac (Goat Milk), Avena Sativa Kernel Meal Powder, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Linum Usitatissimum Seed Powder, Simmondsia Chinensis Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Tocopherol.



Różana kula do kąpieli (100 g/12 zł) KLIK jest okrągła, mała, biała, waży zaledwie 100g, cudownie pachnie, otulona płatkami róży, a w środku skrywa same kosmetyczne pyszności – kozie mleko, wodę różaną, olej ze słodkich migdałów i olej jojoba.  Po ciężkim dniu w pracy lub domu należy się każdemu chwila relaksu.  Pod wpływem ciepłej wody kula zaczyna musować uwalniając oleje, kozie mleko i różany, nienachalny aromat, który z pewnością będzie Ci towarzyszył jeszcze po wyjściu z wanny. Kula jest genialna, polubiłam ją niesamowicie. Ciało po kąpieli jest miękkie, nawilżone i gładkie. Balsam czy masło możemy sobie darować. Kula będzie idealnym prezentem czy po prostu chwilą relaksu po ciężkim dniu. Mój ulubieniec!

Kule kąpielowe Ajeden wykonuje ręcznie i uzupełnia „na bieżąco” w małych partiach – by mieć pewność, że trafia do nas świeży produkt prosto z kosmetycznej piekarni.

INCI: Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Parfum, Rosa Damascena Flower Water, Simmondsia Chinensis Oil, Kaolin, Goat Milk Powder, Persea Gratissima Oil, Rosa Damascena Flower, Citronellol*, Geraniol*, Linalool*
* potencjalne alergeny występujące w aromacie.



Mydło kawa z cynamonem (150 g/23 zł) KLIK to świeżo mielone ziarna kawy, podwójne espresso, olejek z liści cynamonu i masło kokum, które posiada wybitne właściwości nawilżające. Mydło ma właściwości peelingujące za sprawą świeżo zmielonych ziaren kawy, więc oczyści ciało z martwego naskórka, poprawi krążenie, no i oczywiście wspomoże w walce z cellulitem. W tej kostce znajdują się również jedwab oraz masło shea i kakaowe, które po peelingu zostawią, skórę odpowiednio nawilżoną, delikatną i gładką. Mimo, że kawa i cynamon to nie koniecznie moi zapachowi ulubieńcy to w tym mydle to połączenie aromatów bardzo przypadło mi do gustu. Jest po prostu rześko i świeżo. Właściwości nawilżające również na wysoki poziomie. Fanki kawy będą zachwycone!

INCI:  Sodium Almondate, Sodium Cocoate, Sodium Shea Butterate, Aqua, Sodium Cacao Butterate, Sodium Castorate, Coffea Arabica, Sodium Kokum Butterate, Glycerin, Cinnamomum Zeylanicum Leaf Oil, Hydrolyzed Silk, Titanium Dioxide, Benzyl Benzoate*, Cinnamal*, Eugenol*.
*potencjale alergeny występujące w olejkach eterycznych.




Mydło z różą (150 g/23 zł) KLIK - w zamyśle autorki miało być kobieco, subtelnie, delikatnie, nawilżająco i pachnąco. I tak właśnie jest! Ten ładny żółty kolor w mydle to olej z nasion dzikiej róży, który posiada szereg cudownych właściwości dla naszej skóry, bo nie dość, że regeneruje, walczy z naczynkami, plamami, kurzymi łapkami, rozjaśnia, wygładza, nawilża, to można go również wykorzystać w kuchni. W mydle znajdziecie również jedwab, który daje niesamowite uczucie gładkości i delikatności po umyciu. Mydło świetnie nawilża i pozostawia subtelny zapach na ciele. Przeznaczone jest dla każdego rodzaju ceru z naciskiem na cerę naczyniową. W mojej ocenie to dobre mydło, które przyjemnie regeneruje, delikatnie nawilża i pięknie prezentuje się w łazience. Dla totalnych sucharów może być za słabe na dłuższą metę.

INCI: Sodium Almondate, Sodium Cocoate, Sodium Shea Butterate, Sodium Cacao Butterate, Sodium Rosehipate, Sodium Castorate, Glycerin, Rosa Damascena Flower Water, Parfum, Hydrolyzed Silk, Rosa Damascena Flower, Mica, Titanium Dioxide, Iron oxides Red, Sodium Chloride, Citronellol*, Geraniol*, Linalool*.
*potencjale alergeny występujące w aromacie.




Mydło z lawendą (80 g/10 zł) KLIK kojarzy się z latem, słońcem i lawendowym zapachem unoszącym się w powietrzu. Ta kostka delikatnie nawilża, odżywia i otula ciało łagodnym zapachem lawendy. Zniszczona skóra dłoni będzie wdzięczna za dodatek białej glinki, bogatej w wapń, cynk, krzem i magnez, która świetnie regeneruje skórę. Używam tej kostki, kiedy potrzebuję chwili relaksu. Aromat lawendy mnie wycisza, a dodatek białej glinki przyjemnie rewitalizuje ciało.

INCI: Caprae Lac (Goat Milk), Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Elaeis Giuneensis (Palm) Kernel, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Kaolin, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower, Lavandula Angustifolia Herb Oil, Limonene.



Mydło do golenia (80 g/9,50 zł) KLIK z masłem kakaowym i białą glinką to fajna alternatywa dla wszystkich pianek, plastrów i kremów. I tu przychodzi z pomocą mydło do golenia – nie tylko dla panów. Delikatnie się pieni, nie podrażnia okolic intymnych, nie wysusza skóry – wręcz przeciwnie pozostawia ją nawilżoną i gładką. Używałam i ja i mąż - oboje jesteśmy bardzo zadowoleni!

INCI: Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Caprae Lac (Goat Milk), Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado)Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Kaolin.



Mydło z awokado (150 g/19 zł) KLIK to mój kolejny ulubieniec! W tej kostce olej awokado stanowi 20% całej receptury, więc możesz mieć pewność, że otrzymasz porządną dawkę nawilżenia i natłuszczenia. Olej awokado powstaje w wyniku tłoczenia miąższu owoców awokado. Znajduje się w nim wiele składników czynnych, prowitamina A, witaminy z grupy B, E, H, K, sole mineralne, rutyna, skwalan. Mydło jest uniwersalne – mogą z niego korzystać zarówno osoby z suchą , wrażliwą skórą, jak i te, które potrzebują dodatkowego dopieszczenia. Mydło charakteryzuje się łagodnym zapachem mleka koziego, absolutnie neutralnym. No uwielbiam, tyle!

INCI: Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Caprae Lac (Goat Milk), Persea Gratissima (Avocado) Oil, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Cera Alba (Beeswax).



Mydło Bobasek (150 g/16 zł) KLIK powstało z myślą o osobach, które mają wrażliwą i delikatną skórę. Pielęgnuje, obficie się pieni, nie zawiera sztucznych zapachów, barwników. W sam raz dla osób, które szukają łagodnego dopieszczenia skóry. Jego tworzeniu towarzyszyła myśl "mniej znaczy więcej". Powstało ono z myślą o najmłodszych i tych, którzy mają bardzo delikatną i wrażliwą skórę. Mydło Bobasek zawiera ponad 25% pełnotłustego, koziego mleka. Kostka zachwyciła mnie swoją delikatnością i nawilżeniem, jakie funduje skórze! Do tego ta kremowa pianka, mmm... Nie stosowałam go na skórze mojego synka, niestety nie mogę pozwolić sobie na takie próby, niemniej u mnie - totalnego suchara, spisało się na szóstkę!

INCI: Elaeis Giuneensis (Palm) Kernel, Caprae Lac (Goat Milk), Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil.



Mydło z miodem (150 g/19 zł) KLIK o naturalnym zapachu miodu i wosku pszczelego umyje i natłuści, może także delikatnie peelingować za sprawą plastra wosku pszczelego, który jest bogaty w naturalne proteiny i lipidy, dzięki czemu łagodzi objawy ściągania i wysuszenia skóry. Dodam, że wosk pszczeli oraz miód pochodzą z pasieki Ajeden! Ta kostka to mój kolejny ulubieniec! Delikatnie się pieni, ale to jak genialnie pielęgnuje ciało jest nie do opisania. Uwielbiam to uczucie nawilżenia i komfortu, jakie mi funduje. Do tego łagodny aromat miodu i jestem w niebie. Uwielbiam!

INCI: Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Caprae Lac (Goat Milk), Cocos Nucifera (Coconut) Oil , Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cera Alba (Beeswax), Elaeis Giuneensis (Palm) Kernel, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Mel (Honey).



Na koniec mydło z nagietkiem (150 g/19 zł) KLIK. Jeżeli Twoja skóra potrzebuje porządnej dawki natłuszczenia i odżywienia to mydło jest właśnie dla Ciebie. Przygotowane na pełnotłustym kozim mleku z przetłuszczeniem 7%.  Kremowe, delikatne, bezzapachowe. Regeneruje i zapobiega pękaniu naskórka dzięki zawartym w mleku witamin z grupy B. Nagietek jest nieoceniony w walce z wszelkiego rodzaju zadrapaniami czy podrażnieniami. Ta kostka świetnie koi i łagodzi wszelkie podrażnienia, nawet te na twarzy. Do tego ekstra nawilża i odżywia. Bardzo, bardzo lubię, nie mniej niż mydło z miodem.

INCI: Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Caprae Lac (Goat Milk), Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Elaeis Guineensis (Palm) Kernel Oil, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Calendula Officinalis Flower.

Znasz produkty marki Ajeden? Jeśli jeszcze nie to warto je poznać. Tak jak pisałam na początku - według mnie to najlepsze naturalne kostki na rynku, z jakimi dotąd miałam styczność. Do tego dochodzi korzystna cena, miła obsługa i przyjemna dla oka szata graficzna opakowań. Ja tu zostaję, zdecydowanie! 

środa, 12 kwietnia 2017

Ulubieńcy marca

Dziś już dwunasty kwietnia, a ulubieńcy dopiero pojawiają się na blogu... Zdjęcia mam gotowe od tygodnia, ale ta zmienna pogoda powoduje, że chyba dopadło mnie wiosenne przesilenie, w związku z czym na nic nie mam siły. Niemniej jednak kolejna wyrwana kartka z kalendarza spowodowała dziś u mnie mały zryw, pomyślałam, że w marcu trzy kosmetyki pielęgnacyjne uratowały mi tyłek, a i z kolorówki i zapachów coś ciekawego mam do pokazania, więc już jestem i piszę!



Zimą przesadziłam z witaminą C, stosowałam ją zbyt często. Cera zbuntowała się i pomimo tego, że wizualnie była w świetnej formie to dopadło mnie odwodnienie i wrażliwość. Kremy nawilżające nie dawały rady, skóra była ściągnięta i sucha. Z polecenia Asi (znanej jako Hexxana z bloga 1001 Pasji) nabyłam w aptece Cicaplast Baume B5 marki La Roche-Posay. Ten krem o bogatej konsystencji wbrew pozorom dość szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Przez pierwszy miesiąc stosowałam go rano i wieczorem, aktualnie stosuję go codziennie na noc. Ulgę poczułam już przy pierwszej aplikacji, natomiast nawilżenie i nawodnienie skóry wróciło do normy po jakiś dwóch tygodniach stosowania, przy czym efekt ten narastał. Ściągnięcie i wrażliwość odeszły w niepamięć. Skóra na powrót stała się miękka i delikatna. Póki co zużyję tę tubkę i na pewno wrócę do niego jesienią. Polecam ten produkt na wszelkie podrażnienia, zaczerwienienia i odwodnienie. Dla mnie geniusz!


Wraz z kremem Cicaplast Baume B5 stosowałam na twarz co drugi dzień serum Organique z Terapii  Łagodzącej, opartej na składnikach aktywnych zawartych w kozim mleku oraz ekstrakcie ze śliwki chińskiej – lychee. Serum na żelową, lekką i szybko wchłaniającą się konsystencję. Delikatnie, pudrowo pachnie i genialnie łagodzi podrażnienia. Zawarte w kozim mleku witaminy z grupy B odżywiają skórę, a ekstrakt z perły działa przeciwzapalnie, odmładzająco i nawilżająco. Serum intensywnie nawilża, lekko chłodzi i reguluje temperaturę skóry. Do ciała stosowałam serum kilkukrotnie, jednak w mojej ocenie lepiej sprawdza się na twarzy. Świetny produkt!


Mój kolejny wybawiciel to woda termalna Uriage. Znam ją od dawna, używałam kilkukrotnie, ale dopiero w obliczu wyzwania pokazała co potrafi! Woda termalna Uriage, unikalna ze względu na swoją izotoniczność i skład mineralny, jako jedyna na rynku nie wymaga osuszania po aplikacji. Używam ją zamiast albo obok toniku, w zależności od humoru i chęci. Ten produkt genialnie nawilża, działa przeciwzapalnie, koi i łagodzi podażnienia, przyspiesza gojenie się ran, wzmacnia barierę skórną i hamuje przeznaskórkową utratę wody. Jedno "psik" a tyle korzyści! Uwielbiam czuć tą delikatną mgiełkę na twarzy, czekam chwilę aż w większości się wchłonie, po czym wklepuję resztki w cerę. Efekty są naprawdę spektakularne.


Kolejny marcowy ulubieniec to woda perfumowana Hugo Boss The Scent KLIK. według mnie ten zapach jest bardzo ciekawy i tak samo nieoczywisty. Jest kwiatowo, ale z nutą orientu. Nuta głowy to kwiat frezji i akordy miodowo brzoskwiniowe. Początek jest dość radosny, wesoły i łagodnie przechodzi w nutę serca czyli kwiat Osmathusa. Ten etap jest już nieco łagodniejszy, ale stanowczy, cieplejszy. Nic dziwnego w takich odczuciach, bowiem finał to nuta bazy w postaci prażonych ziaren kakao, które miękko układają się na skórze. Niestety zapach nie należy do najtrwalszych, ale mimo wszystko lubię i po prostu ponawiam aplikację w ciąg dnia. Sprawdź koniecznie ten zapach! Przyjemniaczek nie tylko na wiosnę. 




Na koniec wisienka na torcie czyli Chanel Rouge Allure Gloss w kolorze Sensible (15). Ten produkt to błyszczyk do ust zapewniający niezwykłą intensywność koloru. Zaawansowana formuła bogata w witaminę E zapewnia idealne nawilżenie i pielęgnację ust. Błyszczyk nie rozmazuje się, nie migruje poza kontur ust. Precyzyjny aplikator w formie miękkiej gąbeczki genialnie dopasowuje się do ust, a wyprofilowana końcówka pozwala na dokładne obrysowanie ich konturu. Gęsta, ale nie klejąca konsystencja, idealnie przylega do skóry, otulając usta lekką, delikatną powłoczką koloru. Sam kolor Sensible to świeży, delikatny, trochę mleczny róż - idealny na wiosnę! No i opakowanie - małe dzieło sztuki... Kolekcja tych błyszczyków weszła do sprzedaży jesienią 2014 roku i zdaje się, że to limitka, warto jednak poszukać, oj warto!

czwartek, 6 kwietnia 2017

Clochee Rozjaśniająco - energetyzujący krem pod oczy

Mamy wiosnę! I mimo, że za oknem pogoda nie zawsze by na to wskazywała, to ta piękna pora roku w końcu nastała. Czas więc zadbać o siebie! Zauważyłam, że wraz z nastaniem ciepłych pór roku, przerzucam się na nieco lżejsze formuły kosmetyków do twarzy, szukam też rozświetlenia, też tak masz? Od dwóch miesięcy stosuję pod oczy Rozjaśniająco - energetyzujący krem marki Clochee. Jesienią pisałam o kremie - masce pod oczy tego producenta KLIK, dziś czas na coś lżejszego!


Zgodnie z obietnicą Clochee Rozjaśniająco - energetyzujący krem pod oczy (15 ml/129 zł) KLIK redukuje oznaki zmęczenia, cienie pod oczami i obrzęki, a także zapobiega ich powstawaniu. Przywraca skórze blask, ujędrnia i opóźnia efekty starzenia. Jest hypoalergiczny. Należy nałożyć odrobinę na okolicę oczu i delikatnie wklepać. Krem jest idealny do codziennej pielęgnacji także skóry wrażliwej. Nie będę owijać w bawełnę - ten krem spełnia wszystkie obietnice producenta! Genialnie nawilża i rozświetla, napina i redukuje obrzęki. Dzięki lekkiej konsystencji szybko się wchłania, świetnie współgra z makijażem. Przy stosowaniu rano i wieczorem, buteleczka wystarczyła mi na dwa miesiące stosowania. Aplikację umila przyjemny dla nosa, pudrowy aromat z nutą trawy kokosowej, mmm... Brawa dla dziewczyn z Clochee, stworzyłyście kolejny świetny produkt!

Składniki aktywne:
  • kofeina - alkaloid naturalnie występujący w roślinach. Działa drenująco, pobudza mikrokrążenie oraz obkurcza naczynia krwionośne, przez co zmniejsza obrzęki i cienie pod oczami. Dzięki swoim antyoksydacyjnym właściwościom chroni przed skutkami światła słonecznego. Wygładza i napina skórę.
  • strelicja biała - nazywana jest także Białym rajskim ptakiem. To ona odpowiedzialna jest za poprawę tonu skóry, redukcję cieni i opuchnięć pod oczami. Także wzmacnia jej nawilżenie, jędrność i gładkość a co za tym idzie opóźnienie powstawania zmarszczek.
Znasz Clochee? Niebawem napiszę więcej o maskach do twarzy na bazie glinek i peelingu enzymatycznym tej marki, zapraszam już dziś!



INCI: Aqua**, Decyl Cocoate*, Glyceryl Stearate*, Isoamyl Cocoate*, Glycerin**, Cetearyl Alcohol*, Cetyl Alcohol**, Argania Spinosa Kernel Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Stearic Acid*, Sodium Lauroyl Glutamate*, Caffeine**, Sodium Phytate*, Xanthan Gum**, Strelitzia Nicolai Seed Aril Extract*, Malus Domestica Fruit Culture Extract**, Lecithin**, Benzyl Alcohol*, Tocopherol*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Dehydroacetic Acid*, Parfum***, Citral**, Lanalool**

* Certified ingredients, ** Natural Raw Material, *** Aprroved for natural cosmetics

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLON BY: PANNA VEJJS.