wtorek, 14 sierpnia 2018

Lush Botanicals Serum pod oczy Stardust

O polskiej marce Lush Botanicals pisałam pod koniec lipca KLIK. Mam w użyciu kilka produktów tej marki i jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem. Moja cera jest aktualnie w idealnej kondycji! To zapewne efekt mojej całościowej i  bardzo uważnej pielęgnacji opartej na metodzie layeringu, jak również hormonów ciążowych. Zobaczymy jak sytuacja będzie się przedstawiać po porodzie. Póki co mam dla Ciebie kolejną recenzję produktu Lush Botanicals - tym razem czas na serum pod oczy Stardust.


Serum Stardust (30 ml/195 zł) KLIK dla skóry wokół oczu wymagającej intensywnego naprężenia, odżywienia i nawilżenia. Zawiera dużą dawkę antyoksydantów, witamin, minerałów i kwasu hialuronowego. Wysokie stężenie kofeiny zapewnia odpowiednie mikrokrążenie krwi, działa stymulująco i energetyzująco. Pozostałe cenne składniki ciężko pracują, aby skóra pozostała elastyczna, dotleniona i zabezpieczona przed oznakami starzenia się. Serum ma świeży zapach różowego lotosu, uważanego za najpiękniejszy zapach na świecie i słodkiej mandarynki, mnie bardzo przypadł do gustu, umila czas aplikacji po czym powoli się ulatnia. Jest subtelny i delikatny, piękny.
Serum przeznaczone jest do stosowania na dzień i na noc, tak właśnie go używam. Wyjmuję chłodne z lodówki (wszystkie produkty Lush Botanicals przechowujemy w lodówce) i po odświeżeniu twarzy, wklepuję delikatnie w skórę wokół oczu. Dla większej efektywności dokarmiania skóry producent zaleca serum wklepać w skórę, a nie wsmarowywać okrężnymi ruchami. Serum a właściwie krem ma bardzo skoncentrowaną konsystencję. Nie jest jednak tłusty ani ciężki, dla mnie w sam raz. Do jednorazowej aplikacji wystarczy naprawdę niewielka ilość, jakieś pół pompki, mniej znaczy tu więcej. Zaaplikowany w rozsądnej ilości jest świetną bazą pod makijaż. Chłodny preparat daje uczucie natychmiastowego odprężenia, ukojenia, nawilżenia i odżywienia okolicy oczu. Przy systematycznym stosowaniu, skóra staje się wygładzona, miękka i nawilżona do granic możliwości. Spojrzenie zyskuje na świeżości. Stardust umieszczam w czołówce produktów dla osób potrzebujących czegoś więcej niż delikatnego nawilżenia. Zadowolone będą wszystkie poszukiwaczki preparatu treściwego, działającego odżywczo, rewitalizująco i poprawiającego napięcie skóry. To produkt dla tych z Was, które cenią naturalny skład, ale nie lubią konsystencji tłustych i długo wchłaniających się masełek. Prawdziwy geniusz!

Kompozycja:
  • woda kwiatowa: z płatków kwiatu róży damasceńskiej;
  • oleje: olej z pestek granatu, olej z pestek kiwi, olej z pestek opuncji, olej z pestek jabłek, olej z pestek jojoba, olej ze słodkich migdałów, masło shea, masło murumuru;
  • ekstrakty: z zielonej kawy, z owoców acai, winogron, z pestek guarany, grejpfruta, mleczka pszczelego (royal jelly);
  • niezastąpione: kofeina (odprężająca skórę i stymulująca mikrokrążenie), witamina E (Tocopherol), witamina B5 (Panthenol), duża dawka nawilżającego kwasu hialuronowego o różnej wielkości cząsteczkach, betaina (nawilżająca). 



INCI: Rosa Damascena Flower Water, Aqua, Punica Granatum (Pomegranate) Seed Oil, Actinidia Chinensis (Kiwi) Seed Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Fruit Butter, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Astrocaryum Murumuru Seed Butter, Caprylic/Capric Triglyceride, Isostearyl Isostearate, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Opuntia Ficus Indica (Prickly Pear) Seed Oil, Pyrus Malus (Apple) Seed Oil, Glycerin, Royal Jelly, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Caffeine, Coffea Arabica (Coffee) Seed Extract, Sodium Hyaluronate, Tocopherol, Panthenol, Betaine, Euterpe Oleracea (Acai) Fruit Extract, Vitis Vinifera (Grape) Fruit Extract, Paullinia Cupana (Guarana) Seed Extract, Citrus Grandis (Grapefruit) Seed Extract, Mica, CI 77891 (Titanium Dioxide), Cera Alba, Xanthan Gum, Nelumbo Nucifera (Pink Lotus) Flower Oil, Citrus Nobilis (Mandarin Orange) Peel Oil, Limonene

czwartek, 2 sierpnia 2018

Iossi Ryż i Kokos Pasta do mycia twarzy

Produkty polskiej marki Iossi regularnie pojawiają się na blogu. Częściej, rzadziej, ale są. Mam słabość do polskich marek, ale co ważne, te wcale nie ustępują tym zagranicznym pod względem składów i działania. Iossi idzie jak burza, co jakiś czas raczy nas nowymi produktami w asortymencie. Pasta do mycia twarzy Ryż i Kokos pojawiła się w sprzedaży niespełna dwa miesiące temu. Od tamtej pory sumiennie jej używam, a dziś przychodzę z recenzją.


Ryż i Kokos (120 ml/64 zł) to niezwykle delikatna pasta do mycia twarzy. Ma działanie oczyszczające i lekko złuszczające. Pasta składa się w 100% z naturalnych składników, takich jak nawilżające fermenty z kokosa i rzodkiewki, delikatnie złuszczający puder z ryżu i kokosa, oczyszczające proteiny z ryżu oraz zmiękczający skórę skwalan z trzciny cukrowej i olej babassu. Składnikiem pasty wspomagającym regenerację naskórka i łagodzącym podrażnienia jest bisabolol - nie wywołujący alergii ekstrakt z rumianku rzymskiego. Moja cera jest sucha, więc bardzo ostrożnie podchodzę do tego typu produktów. Tutaj jednak jest bardzo bezpiecznie i komfortowo - możesz zapomnieć o uczuciu suchej i ściągniętej skóry - twarz po umyciu jest czysta, miękka i nawilżona. Stosuję ją dwa, trzy razy w tygodniu po uprzednim oczyszczeniu twarzy płynem micelarnym i olejkiem do demakijażu. Niewielką ilość pasty (porcję wielkości orzecha laskowego - umiar jest tu bardzo ważny) rozcieram w mokrych dłoniach, a następnie delikatnie wykonuję masaż twarzy z ominięciem oczu. Zmywam twarz ciepłą wodą. Po użyciu skóra jest czysta i aksamitnie gładka, jakby po zastosowaniu peelingu i maski nawilżającej w jednym. Proszki ryżowy, owsiany i z kokosa są bardzo gładko zmielone, nie podrażniają, bardziej działają jak "gumka do ścierania w zeszycie". Pasta jest odpowiednia dla każdego rodzaju cery. Została też przebadana pod kątem cery wrażliwej. Konsystencją pasta przypomina mi nieco bardziej wilgotną plastelinę. Zapach jest delikatny, z nutą trawy cytrynowej. Mnie ten produkt zachwycił, rzadziej używam peelingu, a cera jest trwale nawilżona i oczyszczona. Polecam wypróbować!



INCI: Oryza Sativa (Rice) Powder, Glycerin, Avena Sativa (Oat) Kernel Powder, Babassu Oil Polyglyceryl-4 Esters, Cocos Nucifera (Coconut) Fruit Powder, Sodium Cocoyl Hydrolyzed Rice Protein, Cocos Nucifera (Coconut) Fruit Extract, Leuconostoc/Radish Root ferment Filtrate, Hydrogenated Farnesene, Kaolin, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Copaifera Officinalis (Copaiba) Resin, Lactic Acid, Bisabolol, Cymbopogon Flexuosus (Lemongrass) Oil, Cymbopogon Martini (Palmarosa) Oil, Citronellol*, Farnesol*, Geraniol*, Limonene*
*naturalne składniki olejków eterycznych

niedziela, 29 lipca 2018

Ulubieńcy czerwca i lipca

Koniec lipca tuż tuż, lato w pełni! Uwielbiam ten ciepły, a właściwie gorący, letni czas. Długie dnie, wycieczki bliższe i dalsze, ciepłe noce... Lato mogłoby dla mnie trwać cały rok. Mam nadzieję, że sierpień, a potem i wrzesień również dopiszą pod względem pogody. Tymczasem zapraszam na pięć ulubionych ostatnio kosmetyków - trzy typowo pielęgnacyjne i dwa kolorowe.



Hagi Naturalny balsam do ciała z masłem mango i olejem chia (200 ml/54 zł) długo czekał w szafce na swą kolej. Gdy w końcu przyszła jego pora - przepadłam! W środku znajdziesz to, co najlepsze: oleje makadamia, morelowy, z nasion chia, kiełków pszenicy, kokosowy, masło mango i aloes. Ta bogata mieszanka zapewnia skórze elastyczność, dogłębne i długotrwałe nawilżenie bez tłustości oraz łagodzi uczucie napięcia. Delikatnie pachnie mango, ale takim prawdziwym, żywicznym. Jest bogaty w konsystencji, a przy tym wydajny. Świetnie sprawdza się na ciążowym brzuszku. Warto wypróbować jeśli szukasz czegoś treściwego, mocno nawilżającego, ale bez efektu obciążenia skóry.

INCI: Aqua, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate Citrate, Macadamia Ternifolia (Macadamia) Seed Oil, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Cetyl Alcohol, Aloe Barbadensis (Aloe) Leaf Juice, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Salvia Hispanica (Chia) Seed Oil, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Tocopherol (Vitamin E), Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil, Parfum, Xanthan Gum, Citral*, Geraniol*, Limonene*, Linalool*

 
Yonelle Metamorphosis Gold Flash Moisturizer Champagne Glow (25 ml/89 zł) czyli Rozświetlający nawilżacz ze złotymi drobinkami to tegoroczna nowość marki na lato. To nowoczesny kosmetyk w postaci bogatego hydrożelu. Wzmacnia nawilżające działanie każdego kremu, dając jednocześnie efekt upiększającej metamorfozy skóry. Specjalistyczny kompleks AHT (aminokwasy, kwas hialuronowy, trehaloza) sprawia, że cera zyskuje zachwycającą gładkość i elastyczność. Z kolei złocista poświata w jednej chwili zapewnia jej przepiękne, kuszące rozświetlenie. Skóra wygląda młodziej, promiennie i świeżo. Nawilżacz możesz stosować na dwa sposoby:
  1. na krem pielęgnacyjny lub podkład/fluid, punktowo na kości policzkowe, pod łukiem brwiowym, na skroniach  czy nad ustami lub na całą twarz
  2. jako dodatek do kremu pielęgnacyjnego lub podkładu/fluidu - wówczas wymieszaj go z wybranym produktem w zagłębieniu dłoni.
Wygodny "dziubek" tubki pozwala na dokładne dozowanie kremu w miejscu i ilości jakiej chcę. Gold Flash Moisturizer jest wydajny, wystarczy mała kropla, rozcieram ją w palcach i wklepuję w okolicę kości policzkowych. Efekt glow jest natychmiastowy, można go stopniować! Fajny produkt na lato, ale i na pozostałą część roku.


Clochee Serum silnie nawilżające (30 ml/139 zł) zawiera w składzie dwa rodzaje kwasu hialuronowego. Wielkocząsteczkowy działa na powierzchni skóry, silnie wiążąc w niej wodę. Dzięki temu bardzo mocno nawilża i wygładza zmarszczki, jak również zwiększa przenikanie substancji czynnych w głąb skóry. Natomiast kwas hialuronowy małocząsteczkowy, obok kolagenu, jest najważniejszym składnikiem skóry, dlatego nie powoduje alergii. Jego zdolność do wiązania i zatrzymywania wody utrzymuje nawilżenie w głębszych warstwach skóry. Nawilżona cera staje się jędrna i gładka, wobec czego wygląda zdrowiej i młodziej. Serum jest dedykowane skórze normalnej i suchej. Nie jest to produkt oleisty, nie natłuszcza, dlatego można śmiało stosować go pod serum olejowe i/lub krem. U mnie metoda layeringu sprawdza się genialnie, więc zaraz po toniku stosuję serum Clochee, następnie serum olejowe i krem z filtrem. Polecam serdecznie wypróbować!


Lush Botanicals Juicy In Motion (100 ml/95 zł) to tonik/sok do przemywania i odświeżania skóry. Nietypowo jak na tonik zawiera oleje, które dodatkowo intensywnie odżywiają i nawilżają skórę, pozostawiając ją miękką i aksamitną. Świeży i energetyzujący zapach cytrusów pobudza rano do działania, tak mocno, że za każdym razem gdy go używam najchętniej bym się go po prostu napiła! W składzie zawiera sok z miąższu liści aloesu, oleje: z pestek moreli, z pestek arbuza, z pestek winogron oraz ekstrakty: z pestek guarany, z owocu pomarańczy, z pestek grejpfruta, ze słodkiego migdała, z owocu winogrona, z mleczka pszczelego (royal jelly). Wyjmij chłodny z lodówki, koniecznie wstrząśnij kilka razy butelką, wylej odpowiednią ilość na wacik i rozpieść skórę tym genialnym produktem! Uwielbiam!
 


Na koniec Becca Mineralny róż do policzków w odcieniu Flowerchild. Kolor trudny do uchwycenia, ja w nim widzę ciepły róż z odrobiną brzoskwini i złotymi drobinkami bez efektu disco. Jest mocno napigmentowany, więc ostrożność zalecana. Nie jest zbyt twardy ani zbyt miękki, nie pyli. Pięknie odświeża lico, dodaje cerze blasku. Utrzymuje się przez cały dzień. Towarzyszy mi ostatnio w każdym makijażu. Wydajność powala, tym bardziej, że jestem jego drugą właścicielką w efekcie kosmetycznej wymianki. Koniecznie sprawdź, dostępny w Sephorze.

czwartek, 26 lipca 2018

Lush Botanicals Serum antyoksydacyjne Cream In The City

Wyobraź sobie świat pielęgnacji skóry czysty, naturalny i nieskalany chemią, bez konserwantów, syntetyków i toksyn. Świat, w którym głos mają jedynie składniki naturalne, rdzenne i najcenniejsze, po których skóra staje się odżywiona, nawilżona i zdrowa. Taki świat kosmetyków naturalnych stworzony został w Lush Botanicals. Produkty tworzone są w oparciu o receptury bogate w najcenniejsze oleje tłoczone na zimno, soczyste roślinne ekstrakty, olejki eteryczne, cudownie pachnące absoluty i wody kwiatowe. Każdy mililitr tych produktów wypełniony został  najcenniejszymi składnikami: naturalnymi witaminami, minerałami, antyoksydantami i innymi substancjami aktywnymi detoksykującymi, odżywiającymi i pobudzającymi do odnowy komórki skóry. Produkty Lush Botanicals należy przechowywać w lodówce. Niska temperatura przechowywania kosmetyków wraz z wyjątkowym ciemnofioletowym szkłem Miron Violet Glass nieprzepuszczającym promieni UVA i UVB pomagają strzec świeżości i wartości odżywczych składników. To moje pierwsze spotkanie z produktami tej marki. Dziś opowiem o serum antyoksydacyjnym Cream In The City, a w następnej kolejności o soku/toniku odświeżającym Juicy In Motion i serum pod oczy Stardust.

 

Serum Cream In The City (50 ml/245 zł) to produkt przeznaczony dla kobiet obciążonych codzienną dawką stresu, mieszkających w zanieczyszczonych miastach i spędzających czas w klimatyzowanych przestrzeniach. Składniki serum ochronią skórę przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych, a także pracują nad odwróceniem skutków zatrucia skóry przez miejskie zanieczyszczenia i toksyny. Intensywna detoksykacja i dotlenianie skóry. Silne antyoksydanty oraz składniki zawierające naturalne filtry promieniochronne tworzą ochronny parasol przed wolnymi rodnikami. Przepiękny zapach róży damasceńskiej, drzewa sandałowego wraz z cytrusową nutą inspiruje i pobudza do działania, szczególnie rano.
Serum można stosować na dzień i na noc. Stosuję je po żelowym serum z kwasem hialuronowym, a przed kremem z filtrem. Mam suchą cerę i taka konfiguracja bardzo mi odpowiada i zapewnia całodzienny komfort. Wyjmuję chłodne serum z lodówki i po odświeżeniu twarzy tonikiem Juicy In Motion oraz nałożeniu żelowego serum, wklepuję delikatnie w skórę twarzy, szyi i dekoltu. Cream In The City świetnie się wchłania, dogłębnie nawilża i zmiękcza cerę. To bardzo bogata dla skóry formuła, która kompletnie jej nie obciąża, nawet teraz podczas upałów - CUDO! Odkąd używam zestawu jak wyżej nie mam kompletnie żadnego problemu z cerą. Oczywiście to zasługa wszystkich stosowanych przeze mnie preparatów, niemniej tego serum używam z ogromną przyjemnością. Świetnie się wchłania, jest wydajne i genialnie dba o cerę. Mocno doceniam także wzorowe składy, szczególnie teraz, gdy jestem w ciąży. 

Składniki aktywne:
  • Woda kwiatowa: z płatków kwiatu róży damasceńskiej;
  • Oleje: olej z pestek malin, olej z pestek kiwi, olej z pestek róży, olej z pestek czarnej porzeczki, olej z pestek czereśni, olej sacha inchi, olej monoi, olej ze słodkiego migdała;
  • Ekstrakty: z róży stulistnej (rosa centifolia), róży japońskiej (rosa rugosa), z owocu figi, żurawiny, truskawki, wina, z pestek grejpfruta;
  • Niezastąpione: roślinna Witamina E (Tocopherol), naturalna Witamina B5 (Panthenol), Witamina C (naturalna w olejach i ekstraktach), nawilżający kwas hialuronowy o cząsteczkach różnej wielkości, dwutlenek tytanu (naturalny filtr mineralny), nawilżająca betaina.


INCI: Rosa Damascena Flower Water, Aqua, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, Actinidia Chinensis (Kiwi) Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Glyceryl Stearate, Rosa Canina Seed Oil, Ribes Nigrum (Black Currant) Seed Oil, Prunus Avium (Cherry) Kernel Oil, Plukenetia Volubilis (Sacha Inchi) Seed Oil, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Betaine, Sodium Hyaluronate, Tocopherol, Panthenol, Rosa Centifolia Flower Extract, Rosa Rugosa Flower Extract, Gardenia Tahitensis (Tiare) Flower Extract, Ficus Carica (Fig) Fruit Extract, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Fruit Extract, Fragaria Ananassa (Strawberry) Fruit Extract, Wine Extract, Beta Vulgaris (Beet) Root Extract, Citrus Grandis (Grapefruit) Seed Extract, Mica, CI 77891 (Titanium Dioxide), Cera Alba, Isostearyl Isostearate, Sorbitan Oleate, Caprylic/Capric Triglyceride, Xanthan Gum, Rosa Damascena Flower Oil, Santalum Album (Sandalwood) Oil, Citrus Limonum (Lemon) Peel Oil, Limonene, Geraniol, Citronellol

poniedziałek, 16 lipca 2018

Vita Liberata Invisi Foaming Tan Water

Delikatna, złocista opalenizna latem być musi - takie jest moje stanowisko. Oczywiście wszystko z głową, filtry w ruch, spalona na ciemny brąz skóra nie wchodzi w grę, bo to ani zdrowe ani estetyczne. Jeśli chodzi o twarz to u mnie wystarczy wyjść w maju na dłuższy spacer i buzia nabiera ładnego kolorytu. Z ciałem bywa różnie, bo nie zawsze jest czas czy ochota, aby wystawić się na słońce. I tu z pomocą przychodzi Vita Liberata i tegoroczna nowość czyli Invisi Foaming Tan Water. To marka, która jako pierwsza stworzyła pozbawiony nieprzyjemnego zapachu samoopalacz.


Organiczny samoopalacz Invisi Foaming Tan Water (200 ml/145 zł, Sephora) zawiera ekologiczne składniki jak ginkgo biloba oraz wyciąg z malin, które zapewniają intensywne nawilżenie i działanie zapobiegające starzeniu się skóry. Co ważne, produkt jest pozbawiony koloru, jak woda, więc nie ma ryzyka przeniesienia samoopalacza na ubrania. Dodatkowo wysycha błyskawicznie - po aplikacji można od razu się ubrać. 4-6 godzin później pojawia się naturalna i promienna opalenizna. Żadna pomarańcza tylko oliwkowy, piękny kolor, delikatny i subtelny. Po wyciśnięciu z aplikatora woda zamienia się w gęstą pianę, która wchłania się w skórę błyskawicznie – po aplikacji można od razu się ubrać! Zdrowa opalenizna utrzymuje się kilka dni, schodzi równomiernie. Preparat jest bezzapachowy, także po aplikacji nie uświadczymy samoopalaczowego smrodku. Wydajność jest wysoka, a przezroczyste opakowanie pozwala kontrolować ilość wody w butelce. Kolejny, świetny produkt samoopalający dla osób, które lubią tego typu rozwiązania. Invisi Foaming Tan Water można bezpiecznie używać także w ciąży.

Sposób użycia jest następujący:
1. Należy wykonać peeling, ale nie nawilżać skóry przed aplikacją (nie używać również nawilżających żeli pod prysznic).
2. Należy użyć rękawicy do aplikacji i nakładać na skórę okrężnymi ruchami.
3. Produkt należy pozostawić na skórze na ok. 4 - 8 godzin, a następnie spłukać wodą.
4. Należy umyć ręce bezpośrednio po aplikacji.

INCI: Aloe Barbadensis Leaf Juice(1), Dihydroxyacetone(3), Glycerin(1), Decyl Glucoside, Saccharide Isomerate(3), Cucumis Melo (Melon) Fruit Extract(2), Hyaluronic Acid, Vitis Vinifera (Grape) Seed Extract(2), Ginkgo Biloba Leaf Extract(1), Punica Granatum (Pomegranate) Extract(1), Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Extract(1), Hydrolysed Silk (Soie), Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Extract(1), Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid.

(1)Organic
(2)Natural Origin
(3)Ecocert




piątek, 13 lipca 2018

Caudalie || Ulubiony peeling i maseczki do twarzy

Peelingi, maski - uwielbiam! Jeśli chodzi o te pierwsze to stawiam na delikatność, którą znajduję  pośród peelingów enzymatycznych, ale również wybranych mechanicznych. Obserwuję swoją cerę i stosuję je raz, czasem dwa razy w tygodniu. Co do masek to przy mojej suchej cerze ważne są oczywiście te nawilżające, ale łagodne oczyszczanie to również coś, co lubię i stosuję regularnie. W innym przypadku cera zaczęłaby się buntować. Dziś recenzja trzech produktów marki Caudalie - delikatnego kremu peelingującego, maseczki oczyszczającej i kremowej maski nawilżającej. Już na wstępie muszę zaznaczyć, że to prawdziwe petardy!



Dzięki aksamitnej konsystencji ten Delikatny peelingujący krem (75 ml/84 zł) oczyszcza delikatnie skórę, jednocześnie stymulując odnowę komórek. Samo złuszczanie przebiega niesamowicie łagodnie, drobinki są wyczuwalne, jest ich sporo, ale nie drapią i nie podrażniają. Strasznie relaksujące uczucie! To coś na kształt ścierania ołówka gumką, ale z opływowymi drobinkami. Cera po użyciu jest oczyszczona, miękka i rozświetlona. Jego kojący zapach to efekt działania koktajlu roślinnych substancji aromatycznych, który składa się ze świeżych nut cytryny i lawendy, przy czym lawenda jest bardzo słabo wyczuwalna, także zapach powinien przypaść do gustu każdemu. Konsystencja jest gęsta, świetnie trzyma się skóry. Ten peeling do twarzy w 97% składa się z substancji naturalnych i nadaje się do każdej, nawet najbardziej wrażliwej cery. Wydajność oceniam wysoko. Uwielbiam!

INCI: AQUA/WATER/EAU, HEXYLDECYL STEARATE*, CELLULOSE*, HYDROGENATED JOJOBA OIL*, GLYCERIN*, VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED OIL*, MEL (HONEY), C14-22 ALCOHOLS*, POTASSIUM CETYL PHOSPHATE, MYRISTYL ALCOHOL*, SODIUM ACRYLATES COPOLYMER, CAPRYLYL GLYCOL, PARFUM (FRAGRANCE), HYDROGENATED POLYISOBUTENE, BENZYL ALCOHOL , C12-20 ALKYL GLUCOSIDE*, XANTHAN GUM, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL*, MYRISTYL GLUCOSIDE*, BUTYLENE GLYCOL, PHOSPHOLIPIDS*, POLYGLYCERYL-10 STEARATE*, TOCOPHEROL*, GLYCYRRHIZA GLABRA (LICORICE) ROOT EXTRACT*, DEHYDROACETIC ACID, BENZYL BENZOATE, HEXYL CINNAMAL, LIMONENE, LINALOOL (080/045) * Origine végétale /plant origin


  
Maseczka oczyszczająca (75 ml/90,70 zł) rekomendowana jest przez Caudalie jako idealny partner dla skóry mieszanej i tłustej z niedoskonałościami, niemniej jest na tyle delikatna, że na mojej suchej cerze również sprawdza się genialnie. Dzięki odpowiednim dawkom składników absorbujących i regulujących, maska do twarzy rozjaśnia, przywraca równowagę naskórka oraz głęboko oczyszcza. Jej niewysuszająca, ultraskuteczna formuła jest naturalna w 94%. Po użyciu skóra jest miękka, oczyszczona i matowa, ale efekt ten nie jest przesadzony. Stosuję ją raz w tygodniu na na strefę T. Maska nie ściąga cery, nie podrażnia jej, nie przesusza. Zapach delikatnie ziołowy, konsystencja przyjemna, delikatnie glinkowa. Maska jest naprawdę idealna!

INCI: AQUA/WATER/EAU, KAOLIN, GLYCERIN*, OLUS OIL (VEGETABLE OIL)*, PROPYLENE GLYCOL DICAPRYLATE/DICAPRATE*, CETEARYL ALCOHOL*, GLYCERYL STEARATE*, VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED OIL*, NEOPENTYL GLYCOL DIETHYLHEXANOATE, ETHYLHEXYL PALMITATE*, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE*, BENTONITE, CETYL ALCOHOL*, CETETH-20 PHOSPHATE, MAGNESIUM ALUMINUM SILICATE, CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), BENZYL ALCOHOL, DICETYL PHOSPHATE, TOCOPHERYL ACETATE*, CITRUS AURANTIUM BERGAMIA (BERGAMOT) FRUIT OIL*, HYDROGENATED VEGETABLE OIL*, CAPRYLYL GLYCOL, LAVANDULA ANGUSTIFOLIA (LAVENDER) OIL*, LINUM USITATISSIMUM (LINSEED) SEED EXTRACT*, EUPHORBIA CERIFERA (CANDELILLA) WAX*, DEHYDROACETIC ACID, CUPRESSUS SEMPERVIRENS OIL*, SALVIA SCLAREA (CLARY) OIL*, SODIUM HYDROXIDE, COMMIPHORA MYRRHA OIL*, SANTALUM ALBUM (SANDALWOOD) OIL*, SODIUM PHYTATE*, ANTHEMIS NOBILIS FLOWER OIL*, PETROSELINUM CRISPUM (PARSLEY) SEED OIL*, ZINC PCA, SILICA, LIMONENE, LINALOOL (074/051) * Origine végétale - Plant origin


Na koniec Kremowa maseczka nawilżająca (75 ml/90,70 zł), która jest przeznaczona do stosowania u każdego, bez względu na rodzaj cery. Ten produkt intensywnie nawilża i koi moją suchą skórę. W kilka minut moja skóra staje się sprężysta, miękka i intensywnie odżywiona dzięki w 85,5% naturalnej kuracji nawilżającej. Podrażnienia czy zaczerwienienia znikają. Nakładam ją 2 razy w tygodniu na twarz i wokół oczu zamiast kremu i pozostawiam na cała noc. Cera rano jest promienna, nawilżona, gładka i sprężysta, a koloryt poprawiony. Czasem, gdy tego potrzebuję, aplikuję maskę rano na oczyszczoną skórę, po 15 minutach zmywam i aplikuję całą pielęgnację. Konsystencja jest bogata, kremowa, ale nietłusta i nieobciążająca. Pachnie bardzo delikatnie, świeżo i relaksująco. Wspaniały produkt, oceniam go na równi z maską Origins Drink Up Intensive!
 
INCI: AQUA/WATER/EAU, GLYCERIN*, ISONONYL ISONONANOATE, VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED OIL*, SORBITAN STEARATE*, PEG-100 STEARATE*, GLYCERYL STEARATE*, CETETH-20*, HYDROXYETHYL ACRYLATE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, SQUALANE*, CETYL ALCOHOL*, CETYL PALMITATE*, DIMETHICONE, BUTYLENE GLYCOL*, CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), SODIUM DEHYDROACETATE, CAPRYLYL GLYCOL, POLYSORBATE 60*, PARFUM (FRAGRANCE), TOCOPHEROL*, CARBOMER, SODIUMPHYTATE*, SODIUMHYDROXIDE, SCUTELLARIABAICALENSISROOT EXTRACT*, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, SODIUM CARBOXYMETHYLBETA GLUCAN, SODIUMHYALURONATE, HEXYLCINNAMAL, LINALOOL, LIMONENE, BENZYLBENZOATE, CITRONELLOL. (052/023) * Origine végétale - Plant origin - Origen vegetal


Znasz te produkty marki Caudalie? To produkty godne polecenia, wydajne i ultradelikatne. Coś wspaniałego, zapewniam.

środa, 11 lipca 2018

Naturativ || Pielęgnacja włosów ciemnych

Jak jest u Ciebie z pielęgnacją włosów? Używasz tradycyjnych produktów z drogerii, tych z półki selektywnej, a może szukasz w składzie naturalnych wyciągów? U mnie przeważa natura, choć nie stronię od preparatów z SLS, balans jest u mnie ważny. Dziś kilka słów o duecie do włosów ciemnych naszej rodzimej marki Naturativ. Moje włosy są naturalnie ciemne, nie farbuję ich. Poniżej recenzja szamponu i odzywki, zapraszam.




Łagodny szampon do mycia włosów ciemnych Naturativ (250 ml/49 zł) KLIK zawiera łagodne roślinne środki myjące, nawilżającą betainę oraz roślinne środki wygładzające. Po użyciu moje naturalnie ciemne włosy nabierają połysku i głębi koloru, są przyjemnie wygładzone i sypkie. Dla zwiększenia efektu, najlepiej stosować w towarzystwie odżywki do włosów ciemnych, która mocno nawilża, a przy tym nie obciąża kosmyków. Moje włosy mają skłonność do przetłuszczania, choć w ostatnim czasie - pewnie z powodu ciąży, sytuacja uległa poprawie. Szampon bardzo dobrze oczyszcza skórę głowy i włosy, nie plącząc ich przy tym. Poza tym świetnie się pieni i przyjemnie, świeżo pachnie. Włosy po wyschnięciu są sypkie, gładkie i odbite od nasady. Co do samego szamponu to ma dość gęstą konsystencję, pachnie ziołowo, wydajność jest duża.
Co ciekawe seria do włosów ciemnych jest również przeznaczona do włosów siwych. Używanie szamponu i odżywki do włosów ciemnych przywraca ładny odcień włosom siwym, które mają tendencję do żółknięcia.

Kompozycja:
  • wyciąg z Krameria triandra , łubinu i orzecha włoskiego – wzmaga intensywność koloru ciemnego, od brązu do czarnego, dodaje refleksów, 
  • naturalna betaina – nawilża,
  •  roślinne środki myjące - łagodnie oczyszczają skórę głowy i włosy.

INCI: Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Lauryl Glucoside, Inulin, Glycerin*, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Krameria Triandra Root Extract, Sarothamus Scoparius Extract, Juglans Regia (Walnut) Leaf Extract, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium PCA, Sodium Phytate, Parfum, Limonene, Citral, Citronellol, Geraniol, Citric Acid


Odżywka do włosów ciemnych Naturativ (200 ml/59 zł) KLIK to świetne dopełnienie szamponu z tej samej serii. Dość lekka, kremowa konsystencja bardzo dobrze rozprowadza się na włosach. Po 3-5 minutach od aplikacji należy ją spłukać. Nie obciąża moich normalnych kosmyków, ładnie podbija kolor, wygładza, zmiękcza. Zapach jest ziołowy, bardzo delikatny. Muszę przyznać, że z obu produktów jestem niesamowicie zadowolona, spisują się świetnie na moich normalnych włosach. Wygładzają, nawilżają, i ładnie podkreślają kolor. Brawo Naturativ!

Kompozycja:
  • wyciąg z krameria triandra *, łubinu* i orzecha włoskiego* – wzmaga intensywność koloru ciemnego, od brązu do czarnego, dodaje refleksów, 
  • fosfolipidy ze słonecznika* - odżywiają włosy, naprawiają strukturę włosa, wygładzają, antyoksydant, 
  • naturalna betaina* – nawilża, naturalna witamina E* – dodaje blasku, antyoksydant, 
  • inne roślinne substancje kondycjonujące – wygładzają, chronią przed elektryzowaniem.
*surowce naturalne i z certyfikatem ekologicznym

INCI: Aqua, Glycerin*, Juglans Regia (Walnut) Leaf Extract, Krameria Triandra Root Extract, Sarothamus Scoparius Extract, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Betaine, Phospholipids, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Brassicamidopropyl Dimethylamine, Isoamyl Laurate, Galactoarabinan, Parfum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, PCA Glyceryl Oleate, Aspartic Acid, Sodium Phytate, Citric Acid, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Citral, Limonene, Linalool
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLON BY: PANNA VEJJS.