Krem nawilżający to absolutna podstawa mojej pielęgnacji. Bez porządnej dawki nawilżenia moja cera staje się odwodniona, bardzo sucha i wrażliwa. Na drogeryjnych czy aptecznych półkach aż roi się od kremów nawilżających. Niestety większość z nich jest dla mojej skóry zbyt słaba, choć produkty apteczne i tak biją na głowę te pierwsze. Wobec tej okoliczności rozpoczęłam poszukiwania idealnego kremu nawilżającego w strefie kosmetyków naturalnych. Udało się! Znalazłam krem nawilżający, który spełnia moje oczekiwania w 100%.
Mowa o Kremie nawilżającym do skóry odwodnionej i suchej marki Phenomé, który zwany jest popularnie Luscious, co z angielskiego znaczy soczysty :) Nazwa idealnie odzwierciedla działanie tego kosmetyku. Producent opisuje go jako aksamitny i bogaty krem do codziennej pielęgnacji skóry suchej i bardzo
suchej, opracowany na bazie ekologicznych wód roślinnych, organicznych olejów
oraz naturalnych ekstraktów. Intensywnie nawilża, wiąże wodę w naskórku, tworzy
długotrwałe rezerwy wilgoci, likwidując odczucie spięcia i dyskomfortu. Drobne
linie i nierówności ulegają wygładzeniu, skóra zostaje pobudzona do regeneracji,
zabezpieczona przed aktywnością wolnych rodników. Wzmocniony płaszcz lipidowy
chroni przed utratą wilgotności oraz negatywnym działaniem czynników środowiska
zewnętrznego. Skóra odzyskuje równowagę, staje się elastyczna, gładka i miękka
w dotyku, zachwyca naturalnym blaskiem i witalnością.
Składniki aktywne:
- wody roślinne: aloesowa, migdałowa, cytrynowa, różana - dostarczają skórze niezbędnych witamin i minerałów;
- sok aloesowy - nawilża i chroni skórę;
- olejek z róży damasceńskiej - odświeża, nawilża, zmiękcza, regeneruje, poprawia napięcie skóry;
- masło shea - optymalnie nawilża, zmiękcza i wygładza skórę, stymuluje do jej odbudowy i łagodzi podrażnienia;
- ekstrakt z owoców goji - dodaje skórze witalności i energii, działa przeciwutleniająco;
- fitoskwalan - natłuszcza, zmiękcza, odżywia, odbudowuje, poprawia elastyczność skóry, tworzy na jej powierzchni film ochronny;
- kwas hialuronowy - optymalnie nawilża, wiąże wodę w naskórku;
- olej jojoba - tworzy na skórze cienki, lipidowy film, chroni i odżywia;
- olej z oliwek - natłuszcza i wygładza;
- ekstrakt z róży - działa nawilżająco, przeciwutleniająco i przeciwstarzeniowo;
- ekstrakt z passiflory - regeneruje, koi, łagodzi, działa przeciwutleniająco;
- wyciąg z nagietka - nawilża odbudowuje;
Jak już wspomniałam na początku, krem sprawdził się u mnie świetnie, zarówno stosowany na dzień, jak i na noc, solo, a także w towarzystwie Serum głęboko nawilżającego Phenomé, o którym niebawem napiszę. Krem ma bardzo bogatą, choć puszystą konsystencję, wchłania się dość szybko, nie pozostawiając na twarzy tłustej warstwy, a jedynie przyjemną, otulającą warstewkę, która świetnie współpracuje z podkładami płynnymi i sypkimi. Zapach jest bardzo przyjemny, lekko cukrowy z nutą roślinną. Uczucie nawilżenia, jakie funduje Luscious, utrzymuje się u mnie cały dzień. Moja cera jest bardzo dobrze nawilżona, ujędrniona, gładka, miękka i rozświetlona. Nie pojawiają się na niej suche skórki czy przesuszone miejsca, nie odczuwam okropnego uczucia ściągnięcia. Kremu używam od początku czerwca, w słoiczku z ciemnego szkła pozostała jeszcze odrobinka. Mam także ochotę na Krem wzmacniająco-ochronny SPF 10 na dzień marki Phenomé, wiem jednak, że Luscious będzie stale gościł w mojej kosmetyczce, bowiem zyskał u mnie miano nawilżającego pewniaka! :) Już sobie wyobrażam jak świetnie sprawdzi się w zimowe poranki!
Za słoiczek kremu o pojemności 50 ml trzeba zapłacić w sklepie internetowym Phenomé 126 zł. Warto jednak kupić go podczas promocji, które występują często.
Znacie Luscious? Jakie są Wasze nawilżające pewniaki?
Wow, ile dobroci dla skóry w składzie :) Ja teraz używam kremu Alverde i też ma fajny skład i ładnie u mnie się sprawdza :)
OdpowiedzUsuńO tak, Phenome uraczyło nas w tym kremie dobrociami po stokroć :)
UsuńKtóry konkretnie krem Alverde używasz?
Mam ogroną ochotę na te kosmetyki,będę łapać okazję i coś kupię
OdpowiedzUsuńŚledź FB marki albo zapisz się do newslettera, bo Phenome zawsze informuje o promocjach :)
UsuńCoś szczególnie Cię kusi?
Chodził za mną długo, ale jak się w końcu wybrałam do Katowic na zakupy, to go nie mieli :(
OdpowiedzUsuńZosiu, krem jest warty zachodu, więc nie poddawaj się :)
UsuńZamierzam wybrać się jeszcze w tym roku do Katowic, więc może tym razem się uda :)
UsuńW takim razie trzymam kciuki, aby się udało :)
UsuńOd jakiegoś czasu mam ochotę wypróbować kosmetyki tej firmy, może zacznę właśnie od tego kremu :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że to świetny pomysł :)
UsuńOferta Phenome jest bardzo bogata, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Mój pierwszy raz z Phenome to była Cukrowa maska-peeling 2w1 :)
uwielbiam ten krem, mam już za sobą drugi słoiczek <3
OdpowiedzUsuńPrzybijam w takim razie piątkę Obs! Wiemy co dobre :)
UsuńUlge przynosi mi cethapil ultranawilzajacy. Obecnie stosuje tez korres magnolia na dzien i na noc.
OdpowiedzUsuńOferty Cethapil nie znam osobiście, a kojarzę ją jedynie z blogosfery. Z asortymentu aptecznego lubię krem multilipidowy z Pharmaceris A.
UsuńKrem Korres mnie zaciekawił. Kupujesz go w Sephorze?
Fajnie jest znaleźć takiego ulubieńca, nawet bardzo :) Luscious i mnie pasuje, ale mam focha na Phenome i raczej już nic nie kupię. Jednak to dobry krem i warty poznania.
OdpowiedzUsuńMoje pewniaki, to całkiem udana gromadka ale i tak lubię udać się w nowe rejony. W każdym razie uwielbiam serum kojące z serii UltraCalming Dermalogica, Pharmaceris R wersja Calm i Hydro, Hydra Filler Filorga, esencje Decleora, fluid z Mythos, seria Mesofilt z Lierac, kilka kremów z MONU, seria Riche Creme z YR i sporo aptecznych marek. Trochę tego jest :)
Luscious bardzo, bardzo mi odpowiada z czego cieszę się niezmiernie :) Wiem, że masz focha Na Phenome, pisałyśmy o tym kiedyś. Ja z kolei lubię ich ofertę i mam ochotę na więcej :)
UsuńNiezła ta Twoja gromadka pewniaków! Najważniejsze, że masz z czego wybierać. Mnie też ciągnie w nieznane rejony, ale Luscious to Luscious :)
Phenome jest trochę poza moim zasięgiem. Raz, że sklep chyba tylko w Warszawie, a dwa, że cena mnie nie zachęca, zwłaszcza, że tyle rzeczy do spróbowania :)
OdpowiedzUsuńSklepów stacjonarnych jest kilka w Polsce, ale fakt, że tylko w większych miastach. Ceny jak to ceny, rzecz subiektywna. Moim zdaniem warto sobie odłożyć na ten krem, tym bardziej, że jest wydajny :)
Usuńuwielbiam ten krem! jestem w połowie drugiego słoiczka i nie wyobrażam sobie bez niego życia :)
OdpowiedzUsuńCzyli to samo, co u mnie :) Piątka Magda!
UsuńWygląda bardzo przyjemnie. Na zimę jak znalazł. Zastanowię się nad nim, bo od dawna chcę sobie coś z Phenome sprawić. :)
OdpowiedzUsuńNa zimę będzie idealny! :)
UsuńDo tej pory miałam okazję poznać dwa kosmetyki Phenome - krem nawilżająco-matujący i peeling do twarzy w formie pasty. Jeden i drugi sprawdzał się genialnie. Z pewnością powtórzę zakup. Zastanawiam się nad tym kremem również. Bardziej do stosowania na noc. Obawiam się, że dla mojej mieszanej cery na dzień mógłby być zbyt treściwy.
OdpowiedzUsuńCześć Aneta :) Miło, że mnie odwiedziłaś! Wszystko w porządku?
UsuńNa oba produkty, które wymieniłaś też mam ochotę, mimo, że nie są przeznaczone stricte do mojej cery. Myślę, że Luscious stosowany na noc w rozsądnej ilości nie powinien Ci zaszkodzić :)
Kuszą mnie kremy Phenome :)
OdpowiedzUsuńKuszą zasadnie :) Znasz już kosmetyki Phenome?
UsuńNie mam suchej ani odwodnionej skóry, więc nie dla mnie on. Zresztą chyba pielegnacja twarzy z Phenome jakoś mnie nie kręci. Produkty do ciała owszem, nawet do włosów zadziwiająco mocno mnie interesują, ale te do twarzy chyba nie ;)
OdpowiedzUsuńTen krem świetnie utrzymuje nawilżenie cery. Marti, próbowałaś cokolwiek z asortymentu Phenome?
UsuńMam chęć na ten krem :) jak zużyję obecną pielęgnację skuszę się na ten krem :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że powinnaś być zadowolona Aguś :)
Usuńjak będę w Wawie to obadam na pewno :)
UsuńKoniecznie! :)
UsuńJeszcze go nie znam, ale to tylko kwestia czasu ;)
OdpowiedzUsuńCieszę się zatem, bo z czystym sumieniem polecam ten krem :)
Usuńnie znam, ale chętnie bym poznała, zwłaszcza po tym co napisałaś:)
OdpowiedzUsuń:*
W takim razie na zakupy marsz :D
UsuńObawiam się, że dla mojej mieszanej cery ten krem może być zbyt treściwy, ale bardzo lubię 24-hour moisturizing system i od kilku dni zastanawiam się czy nie kupić go ponownie ;)
OdpowiedzUsuń24 Hour miałam w próbce i w sumie na lato mógłby się u mnie sprawdzić. Myślę, że Luscious stosowany w chłodniejszych porach roku nie powinien zrobić Ci krzywdy :)
UsuńBrzmi bardzo dobrze. A że mam na razie pozytywne doświadczenia z marką to przy okazji jakiejś promocji, chętnie go sobie do koszyka dorzucę :))
OdpowiedzUsuńBardzo dobrze to on działa, Kasiu :) Ciekawa jestem jak się u Ciebie sprawdzi.
UsuńOj ale ma w sobie dobroci! Ty kusicielko phenome :)
OdpowiedzUsuńKrem nie dla mojej skóry ale mojej Mamie by sie przydal :D
Kuszę, kuszę, bo jest czym :)
UsuńKaro, Ty masz cerę mieszaną, o ile dobrze pamiętam?
Zawsze mnie kusisz nowymi produktami Phenome. Krem brzmi jak stworzony do mojej suchej cery, więc kiedyś na pewno go wypróbuję. W tej chwili jestem bardzo zadowolona z Origins Ginzing :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że moje recenzje są przydatne :) Do suchej skóry to ideał :) Origins kusi mnie w wersji pod oczy!
UsuńOd dawna mam ten krem na liście zakupowej i aż przebieram nogami z niecierpliwości kiedy będę wreszcie mogła go kupić :) ale to jeszcze trochę, bo zapasy kemów nadal mam ;)
OdpowiedzUsuńJa na szczęcie nie robię zapasów kremów do rąk :) Jednak maseł do ciała i peelingów mam jak dla wojska :D Ciekawa jestem jak ten krem sprawdzi się u Ciebie :)
Usuńi tak chodzę koło tego Phenome, i kupić nic nie mogę... raz nawet byłam w salonie, ale zostałam kompletnie zignorowana przez obsługę, co zniechęciło mnie do powrotu. krem wygląda jak pyszny deser, ale dla mojego mieszańco-tłuściocha pewnie byłby za ciężki. ale cieszę się, że u Ciebie tak bajkowo działa :)
OdpowiedzUsuńKurczaki, szkoda, że masz uraz do marki, bo naprawdę mają fajne produkty :)
UsuńDla mieszańco-tłuściochów w chłodnych porach roku mógłby być ok, warto więc sięgnąć po próbkę.
To wspaniałe, że udali Ci się odnaleźć ulubieńca! Nie miałam jeszcze okazji poznać marki ale słyszałam tak dużo dobrego, no i te piękne opakowania, że chętnie skuszę się na coś dla tluscioszkow :)
OdpowiedzUsuńCieszę się bardzo, naprawdę :) Wszystko przed Tobą jeśli chodzi o Phenome, mają w asortymencie sporo świetnych produktów!
UsuńCo chwile czytam na blogach o marce Phenome. Chyba w końcu trzeba będzie coś kupić.
OdpowiedzUsuńPhenome staje się coraz bardziej popularne, i słusznie :) Asortyment jest dość szeroki, więc każdy znajdzie coś dla siebie :)
UsuńZnalezienie takiego kremowego ideału w dzisiejszym zatrzęsieniu różnorakich propozycji kosmetycznych to nie lada wyzwanie! Cieszę się, że Ci się to udało :) Ja również mam w szeregach Phenome takie pewniaki - na razie dwa, ale niebawem rozpocznę testy kolejnego kremu i już jestem ciekawa, jak się tak historia potoczy :). Moja skóra baaardzo lubi ich kosmetyki, więc jestem, dobrej myśli :)
OdpowiedzUsuńLuscious próbowałam i dla mojej cery jest zbyt bogaty, na co dzień nie mogłabym go raczej używać, ale w kryzysowych sytuacjach jest dobrym pomocnikiem. Myślę, że mogłabym go nawet stosować z powodzeniem jako taką maseczkę nawilżającą, którą zmywałabym tonikiem... Hmmm, muszę sprawdzić ten pomysł :D
Co to za nowa propozycja do testów? Mów szybko :)
UsuńCieszę się niezmiernie, wiesz mi! Powiem Ci, że nawet moje zapędy w próbowaniu nowości lekko ostygły :)
Ta nowość u mnie to przeciwzmarszczkowy lotion Anti-Wrinkle dla cery tłustej :) Liczę na niego :D Chociaż, wyjątkowo tak się jakoś stało, że w zapasie mam jeszcze mandarynkowy krem z Aesop, on jest na pewno odrobinę 'cięższy' i może lepiej nadawać się na okres zimowy, więc teraz podumam, który otworzyć w pierwszej kolejności :)
UsuńNo tak, wspominałaś kiedyś o tym lotionie :) Ciekawa jestem jak się u Ciebie sprawdzi, bo myślę, że dla mnie byłby za słabo nawilżający. Mandarynkowy z Aesop brzmi kusząco :D Ja za to odpalam na dniach pomarańczowy z Make Me Bio ;)
UsuńCieszę się, że się sprawdził:) Uwielbiam go.
OdpowiedzUsuńSprawdził się wyśmienicie :) Dziękuję raz jeszcze za Twoje uwagi :)
Usuń