wtorek, 9 września 2014

Nówelaski

Ostatni post nówelaskowy opublikowałam na początku lipca. Najwyższy czas zatem, aby pokazać Wam jakie propozycje będą towarzyszyć mi w najbliższym czasie. Zapraszam :)


Endorfinowe serum czekoladowe Organique i pomarańczowy krem do rąk The Secret Soap Store udało mi się wygrać w rozdaniu u Zosi KLIK. Oba kosmetyki pięknie pachną, więc mam nadzieję, że i działanie będzie podobne.


Oferta maski Bath & Body Works była mi zupełnie obca. Sytuacja uległa jednak zmianie, gdy Ania KLIK postanowiła zorganizować wspólne zamówienie tych kosmetyków z USA. Zaopatrzyłam się w pięć żeli antybakteryjnych i trzy kremy nawilżające do ciała. Wszystko pachnie przecudnie, a żele antybakteryjne już zdążyłam bardzo polubić.


W ostatnim czasie mój demakijaż zdominowały formy olejowe/maślane wobec wysuszającego działania miceli. Postanowiłam jednak dać jeszcze jedną szansę micelowi, tym jednak razem w pełni naturalnemu. Recenzja niebawem, powiem tylko, że jestem zwolennikiem "drugich szans" :)


Produkty ujędrniające do ciała znalazły już stałe miejsce w mojej łazience.  Wraz ze zbalansowaną dietą i aktywnością fizyczną dają widoczne efekty. Tym razem w roli strażnika antycellulitowego wystąpi Phenomé i nowość z linii Silhouette Dream - Szybko wchłaniające się serum.


Olejki do włosów to również obowiązkowy punkt w mojej kosmetyczce.  Zawiedziona olejkiem Equilibra, zdecydowałam się na zakup zachwalanego Luxe Oil marki Wella. Używam go już kilka tygodni, recenzja niebawem. Mogę jedynie zdradzić, że zapach urzeka :)

 

Z urlopowej wyprawy do Belgii udało mi się przywieźć kilka kosmetyków. Skusiłam się na peeling solny Himalaya Scrub marki Rituals, dwie świeże maski Lush - Catastrophe Cosmetic i Oatifix oraz czyścik Let The Good Times Roll. Napatoczyłam się także na salon MAC :) Próbowałam wybrać jakąś uroczą pomadkę na dzień, na nic jednak nie mogłam się zdecydować. Finalnie postawiłam na odświętną, matową czerwień Russian Red.


W poprzednim tygodniu PAT&RUB uraczyło mnie przemiłą niespodzianką w postaci Himalajskiej soli do kąpieli i Hipoalergicznego olejku do ciała. Oba kosmetyki już doczekały się swojej premiery, zatem recenzje niebawem.


Wszystkie powyższe nowości to pielęgnacja, no z wyjątkiem MACzkowej pomadki. Przyznaję, że to właśnie na miejscu pielęgnacji mam bzika, szczególnie tej naturalnej. Niemniej jednak kosmetyki kolorowe interesują mnie coraz bardziej, wobec czego w ramach współpracy z Costasy - dystrybutorem kosmetyków Lily Lolo, będę próbować naturalnej kolorówki - podkładu SPF 15 w kolorze Barely Buff, bronzera Bondi Bronze, pudru Flawless Silk, BB Kremu w kolorze light, błyszczyka w kolorze English Rose, różu do policzków Ooh La La, prasowanego różu do policzków Coming Up Roses oraz pędzla Super Kabuki. Pierwsze testy już za mną i muszę Wam powiedzieć, że przygoda z Lily Lolo będzie bardzo przyjemna :)

Znacie moich nowych, kosmetycznych towarzyszy? Co szczególnie Was zaciekawiło?

58 komentarzy:

  1. BBW zazdroszczę ;) A Lily Lolo mam i ja :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Olejki też lubię i chętnie poczytam o tej nowości Welli. O Lily Lolo sporo na blogach i w większości w samych superlatywach. Na pewno będziesz zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek Wella jest bardzo przyjemny, warto zwrócić na niego uwagę :)
      LL również zapowiada się świetnie :)

      Usuń
  3. Ależ cudowności nazbierałaś Kochana :) mam serum Phenome na cell i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś, trochę się tego nazbierało :)
      Co do serum Phenome to również je lubię :)
      Blanka, działa ;)

      Usuń
  4. Ale fantastyczne kosmetyki,wiele mnie zaciekawiło :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zawsze dobieram wszystko starannie :)

      Usuń
  5. Jak ja uwielbiam kosmetyki Pat&Rub :-) Czekam na recenzje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PAT&RUB to świetna marka, mam wielu ulubieńców w ich szeregach :)

      Usuń
  6. same cudeńka! używałaś już może Flawless Silk? bo jestem Ciekawa czy Tobie podpasował tak, jak mi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się :)
      Używała Flawless Silk, jest świetny, ale chyba jeszcze bardziej podpasował mi sam podkład :) Znasz?

      Usuń
  7. Lily Lolo strasznie mnie kusi! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tylko, że warto poznać te produkty ;)

      Usuń
  8. Same świetne nowości, wiele chętnie zobaczyłabym także u siebie ;) to teraz czekam na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najbardziej ciekawa jestem micela:) Choć oczywiście produkty Lush i Rituals wzbudzają odrobinkę zazdrości:) Będę wyglądać również recenzji kremu BB Lily Lolo i może małego porównania z ich podkładem mineralnym. Ciekawa jestem, które z nich okaże się lepsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Micel Clochee działa świetnie, choć mysieliśmy się dotrzeć ;)
      Kremu BB jeszcze nie używałam. Porównanie? Pomyślę, pomyślę :)
      Lush i Rituals polecam serdeczne :)

      Usuń
  10. Tez mi się udalo ostatnio upolowac smaczki w Lushu :) Na razie zaczynam testowanie i jestem bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co sobie konkretnie sprawiłaś w Lush? :)

      Usuń
  11. Ile Lush-a, mam nadzieję, że uda mi się niedługo uzupełnić swój stan posiadania bo byłam bardzo zadowolona. No i BBW, którego cały czas nie miałam okazji poznać. A Rituals dopiero poznaję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lush powinien być w PL, zdecydowanie! :)
      BBW warto poznać że względu na zapachy.
      Rituals również zapraszam do Polski! :)

      Usuń
  12. Jak zwykle nie zawodzisz - wszystkie Twoje nowości są wspaniałe! :) Zazdroszczę peelingu Rituals, musi być świetny! No i o olejku włosowym chętnie poczytam, może go wypróbuję, jak skończę swój ulubiony Mythic Oil :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi słyszeć takie słowa :)
      Peeling Rituals musi poczekać na swą kolej.
      Olejek włosowy polecam gorąco! :)

      Usuń
  13. Same cudności tu pokazałaś, sporo mnie zaciekawiło :) Olejek Wella jest jednym z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek Wella kupiłam m.in. za Twoją sprawą, także dziękuję :)

      Usuń
  14. Świetne nowości, więc zapowiadają się ciekawe recenzje :) Lily Lolo mam kilka kosmetyków, więc wcale mnie nie dziwi że jesteś zadowolona. Russian Red to chyba już klasyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LL dopiero poznaję i już jestem zadowolona ;)
      Russian Red jest piękna...

      Usuń
  15. Świetne nowości, mam krem do twarzy z tej serii Clochee i go uwielbiam, chętnie przetestuję więcej. :) Ciągle kusi mnie też Phenome i Organique. Lusha nie znam ale marzy mi się no i BBW. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremów do twarzy Clochee nie znam, ale jeśli u Ciebie się sprawdza to się cieszę :)
      Phenome to świetną marka, Organique zresztą też :)

      Usuń
  16. Hm tak się zastanawiałam, czy jest sens kupować sól hiamalajską z Pat&Rub skoro jest dostępna w większych sklepach spożywczych:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe pytanie :D Recenzja niebawem, więc zapraszam ju dziś :)

      Usuń
  17. Kupiłaś moje dwie ulubione Lush'owe maseczki - mam nadzieję, że u Ciebie się także sprawdzą i będziesz z nich tak samo zadowolona jak i ja :)
    Kremy do ciała z BBW i żele antybakteryjne do rąk także bardzo lubię, póki co mam ich spory zapas ale za każdym razem jak Ania organizuje zamówienie to coś dorzucam :) Spróbuj też Daga żele pod prysznic, są naprawdę bardzo przyjemne no i mają zabójcze zapachy.
    Olejek z Pat&Rub zaczęłam używać i jestem z niego zadowolona. Obawiałam się trochę zapachu a jest on niezwykle przyjemny :)
    PS. Ja także na punkcie pielęgnacji mam bzika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obu maseczek Lush już używałam, faktycznie są świetne :)
      Co do żeli pod prysznic to wolę bardziej olejkowe formuły ;)
      Zapach serii hipo jest bardzo przyjemy! Uwielbiam go <3
      Piąteczka! :)

      Usuń
  18. Same perełki :) Miłego testowania.

    OdpowiedzUsuń
  19. Z kosmetyków Lily Lolo będziesz zadowolona. Mnie w 100% przekonały do naturalnej kolorówki do której zawsze podchodziłam po macoszemu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LL używam od kilku dni i faktycznie jestem bardzo zadowolona :)

      Usuń
  20. Świetne produkty, czekam na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. cudowności, lol
    sporo LL
    jestem bardzo ich ciekawa.. ja też z wojaży przywlokłam sobie pomadkę maczkową:)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LL już w większości używam, spisują się świetnie :)
      Jakiego dokładnie MACzka sobie sprawiłaś? :)

      Usuń
  22. Wspaniałe nowości :) Z kosmetyków Lily Lolo najbardziej jestem ciekawa tej ich nowości, kremu BB :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czekoladowe serum? O kurczę, brzmi ciekawie i apetycznie! :D Tak samo jestem ciekawa kremu TSSS - kiedyś były w SP, niestety chyba je z tej sieci wycofano, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekoladowe, czekoladowe :) Sama jestem go ciekawa :)
      Krem TSSS odpadami na dniach :)

      Usuń
  24. same smakolyki <3 wow! milego testowania :))))

    OdpowiedzUsuń
  25. Pamiątki z Belgii bardzo wpadły mi w oko, zwłaszcza że sama zastanawiam się nad Russian Red :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Russian Red jest piękna, choć wymaga nielada odwagi, aby ja nosić :)

      Usuń
  26. Na bogato! :D
    Endorfinowe serum czekoladowe brzmi bosko :> Używałaś już?
    Właśnie u siebie pytałam Cię o micel Clochee, ale widzę, że chyba jesteś zadowolona - czekam z niecierpliwością na Twoją pełną recenzję. Wstrzymam się więc z zakupem, skoro to już lada chwila :D

    Himalaya Scrub jest po prostu obłędny. Uwielbiam i mam niepohamowaną chęć wypróbować też inne peelingi Rituals. A maska Catastrophe Cosmetic - jak dla mnie, to taka lżejsza wersja czarnej Glam Glow. Spodobała mi się i jak będę mieć okazję, kupię :)

    Poza tym, czekam na MACzka w akcji oraz na kilka słów w temacie BB od Lily Lolo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum czekoladkowe czeka ma swą kolej :)

      Recenzja micela Clochee już niebawem, ale polecam go już dziś :)

      Himalaya Scrub też czeka na swą kolej, choć korci mnie niemiłosiernie! :)

      MACzek i BB od Lily Lolo mam w pamięci, pokażę na pewno :)

      Usuń
  27. Kurczaki, byłam tutaj kilka dni temu i byłąm pewna, że komentowałam. Kto ukradł mój komentarz, hę? :P

    Chciałam więc rzec, że same pyszności masz, ale o tym przecież wiesz :) BBW kocham! Żee anty moje naj naj naj. I żele pod prysznic jeszcze! Wielkie love mnie z nimi łączy! :) Serum czekoladkowe też mam! Razem z peelingiem i masłem. Trzymam jej na moment gdy zrobi się ciut chłodniej, czyli wkrótce :) Z Lushka kocham Catastrophe i Popcornika! A Oatifix był boski w czasam suchej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia kto śmiał podprowadzić Twój komentarz! :D Myślę, że trzeba zapytać bloggera.

      Żele anty faktycznie są świetne! :) Żeli nie znam, póki co :D Serum czeka na swą kolej. Catastrophe i Popcornica już zdążyłam docenić, a Oatifix też daje u mnie radę :) Znasz może coś do włosów z Lush?

      Usuń
  28. Nono ale zaszalałaś! :) Nie wszystkie kosmetyki są mi znane.

    OdpowiedzUsuń
  29. napisz coś więcej o Rituals :) straszne jestem ciekaw atej marki :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLON BY: PANNA VEJJS.