środa, 16 września 2015

PAT&RUB SWEET

Jak ten czas szybko płynie! Mój Syn skończy za chwilę dwa miesiące! Przyszedł zatem czas, abym napisała kilka słów o kosmetykach, którym zaufałam, które wybrałam do pielęgnacji delikatnej skóry noworodka. Kosmetyki naturalne PAT&RUB w serii SWEET przeznaczone są dla całej rodziny: niemowląt i dzieci od pierwszego dnia życia, jak również dorosłych wrażliwców. Dziś o trzech reprezentantach serii SWEET, a o pozostałej trójce przeczytacie w poście na temat mojej pielęgnacji ciała podczas ciąży KLIK i KLIK.



Producent wskazuje, że Emulsja ochronna z filtrem mineralnym na słońce do twarzy i ciała SWEET SPF 50 (100 ml/59 zł) to łagodny, niepachnący krem ochronny na duże słońce. Zawiera tylko mineralne filtry UVB i UVA. Zapewnia wysoką mineralną ochronę przeciwsłoneczną. Polecany do codziennej ochrony delikatnej skóry niemowląt, dzieci, dorosłych wrażliwców, osób po zabiegach dermatologii estetycznej oraz dla uczulonych na filtry chemiczne i zapachy. Idealnie się wchłania i nie bieli skóry.Zawarte w składzie surowce pomagają utrzymać właściwe nawilżenie skóry i zapewniają ochronę antyoksydacyjną. Krem nie zawiera nanocząstek.
 
Kompozycja:
  • Tlenek cynku* i ditlenek tytanu*- mineralne filtry UVB i UVA; mają na tyle duże cząsteczki, że nie wnikają w głąb naskórka, tworzą na jej powierzchni mineralny ekran, który odbija i rozprasza szkodliwe promieniowanie UV; nie powodują uczuleń i podrażnień; bardzo dobrze tolerowane przez skórę, dlatego nadają się dla cer wrażliwych; fotostabilne, tzn. nie tracą właściwości z upływem czasu, pod wpływem tlenu i promieniowania; jedyne filtry UV dopuszczone do stosowania w kosmetykach naturalnych i organicznych;
  • Trehaloza* – disacharyd, naturalny cukier, pomaga utrzymać prawidłowe nawilżenie, przeciwdziała zniszczeniom spowodowanym utratą wody w naskórku;
  • Emolient z oliwy z oliwek*- nawilża, tworzy warstwę ochronną na powierzchni skóry, wspiera naturalne mechanizmy obronne skóry przeciw niszczącemu działaniu UV;
  • Naturalna witamina E* - antyoksydant.
*surowce naturalne i z certyfikatem ekologicznym
 
Jako, że Malec urodził się na przełomie lipca i sierpnia to emulsja z filtrem w sam raz wpisała się w nasze potrzeby, towarzysząc nam każdego dnia podczas spacerów. Oczywiście przed najostrzejszym słońcem kryliśmy się w cieniu, bądź przebywaliśmy w domu. Niemniej jestem zadowolona z działania tego produktu. Po pierwsze jest bardzo wydajny. Naprawdę odrobina wystarczy do pokrycia buzi, rąk i nóg Maleństwa. Po drugie dość dobrze się wchłania i nawilża. Jeśli chodzi o kwestię bielenia to niestety nie da się tego zupełnie uniknąć, ale nie jest najgorzej - wklepywanie ratuje sprawę. Po trzecie i najważniejsze, zapewnia właściwą ochronę przeciwsłoneczną.
 
INCI: Aqua, Zinc Oxide, Caprylic/Capric Triglyceride, Titanium Dioxide, Isoamyl Laurate, Olea Europaea Oil Unsaponifiables, Trehalose, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Polyhydroxystearic Acid, Polyglycerl-3 Polyricinoleate, Isostearic Acid, Alumina, Stearic Acid, Lecithin, Sodium Chloride, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid.


Krem Pielęgnacyjny na Odparzenia Pieluszkowe z serii SWEET (75 ml/25 zł) powstał przede wszystkim z troski o Maluszka i jego wrażliwe ciało. Krem chroni skłonne do podrażnień okolice przed wilgocią. Pozwala szybko pozbyć się zaczerwienienia pieluszkowego. W przypadku podróży, upału stosowany profilaktycznie pod pieluchę zapobiega podrażnieniom. Doskonale radzi sobie w innych, skłonnych do odparzeń miejscach na ciele Maluszka np. w okolicach zgięć rąk i nóg - wspomaga gojenie, chroni przed dalszymi odparzeniami. Świetnie się rozprowadza. Zawiera dużą ilość łagodzącego tlenku cynku, dlatego pozostawia na skórze białą warstwę. Może być stosowany w przypadku podrażnionej czy lekko otartej skóry przez każdego członka rodziny.
 
 Kompozycja:
 
  • Roślinny emolient*- Wygładza, zmiękcza, nawilża, odżywia, chroni skórę przed wilgocią, przyspiesza naprawę naturalnej bariery ochronnej skóry;
  • Tlenek cynku* - Tworzy na skórze warstwę ochronną, która zabezpiecza ją przed wilgocią. Łagodzi podrażnienia, ma działanie przeciwbakteryjne, osuszające i ściągające;
  • Olej makadamia*- Doskonale tolerowany przez młody naskórek, regeneruje, odżywia, natłuszcza, nawilża, wspomaga gojenie niewielkich uszkodzeń naskórka;
  • Olej babassu* - Bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe. Zmiękcza skórę, czyni ją delikatną i zabezpiecza przed działaniem niekorzystnych czynników;
  • Olej migdałowy* - Zmiękcza naskórek i wzmacnia barierę lipidową;
  • Olej sezamowy *- Zawiera kwas Omega 6, zwiększa barierową funkcje skóry, zmniejsza utratę wody przez naskórek oraz zwiększa elastyczność skóry. Przywraca właściwe nawilżenie skóry. Silny antyutleniacz;
  • Naturalna witamina E*- Wymiatacz wolnych rodników, działa przeciwzapalnie;
* surowce naturalne i z certyfikatem ekologicznym

Krem na odparzenia pieluszkowe towarzyszył nam już w szpitalu, po urodzeniu. Sprawdził się u nas naprawdę świetnie! Nie odnotowałam jakichkolwiek odparzeń czy podrażnień w okolicy okołopieluszkowej. Cenię go także za to, że jest bezzapachowy. Nie sprawdzałam jak działa na podrażnienia u dorosłych, ale przypuszczam, że i w takiej konfiguracji spisałby się na medal. Polecam go każdej mamie :)

INCI: Ricinus Communis Seed Oil, Hydrogenated Castor Oil, Copernica Cerifera (Carnauba) Wax, Zinc Oxide, Prunus Amydalus Dulcis Oil, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Isoamyl Laurate, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene.


Balsam Nawilżający do Ciała dla Niemowląt i Dzieci (200 ml/39 zł) polecamy do skóry z problemami – doskonale radzi sobie z przesuszeniem, podrażnieniem, zaczerwienieniem. Chroni i odbudowuje warstwę lipidową. Zawiera oleje roślinne bogate w kwasy Omega, które doskonale odbudowują warstwę lipidową skóry dziecka. Zawiera też oleje, woski i wyciągi z roślin o przebadanych właściwościach łagodzących podrażnienia i zaczerwienienia. Może być używany do codziennej pielęgnacji ciała niemowlaków i dzieci. Znakomicie sprawdzi się jako balsam dla dorosłych w przypadku skóry przesuszonej, podrażnionej i wrażliwej.
 
Kompozycja:
 
  • Olej słonecznikowy* - Zawiera woski, fosfolipidy (lecytyna), karoteny, witaminę E. Wzmacnia bariery naskórkowe, doskonale zmiękcza i wygładza skórę. Ma działanie przeciwrodnikowe, przeciwzapalne i normalizujące;
  • Olej sojowy* – Zawiera dużą ilość flawonoidów, lecytyny, steroliny i witaminy E. Wzmacnia naturalną barierę obronną skóry;
  • Lanolina roślinna* - Gęsty wyciąg z roślin o doskonałych właściwościach nawilżających, natłuszczających, zatrzymujący wodę w naskórku;
  • Olej bawełniany* – Łagodzi i regeneruje nawet bardzo podrażnioną skórę. Osłania, odżywia i łagodzi podrażnienia;
  • Wyciąg z liści oliwek* - Działa przeciwzapalnie, przeciwpodrażnieniowo, zwalcza wolne rodniki;
  • Hydracire S* - Woski roślinne (z mimozy, jojoby i słonecznika) – chronią przed utratą wody, wygładzają skórę;
  • Gliceryna roślinna* - Przenika do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę;
  • Biolin* - Jest prebiotykiem, mieszanką glukooligosacharydu i inuliny. Pomaga odbudować pożyteczną florę bakteryjną skóry dziecka. Redukuje podrażnienia i zaczerwienienia skóry dziecka, nawilża;
  • Naturalna witamina E* – Wymiatacz wolnych rodników, działa przeciwzapalnie.
 
Na koniec kosmetyk, który polubiła cała nasza rodzina. Jeśli chodzi o najmłodszego członka to stosuję u niego balsam w razie potrzeby na suche bądź łuszczące się miejsca. Po dwóch dniach podrażniona skóra jest zregenerowana i zdrowa. Natomiast ja i mąż, używamy balsamu do ciała lub rąk. Świetnie się wchłania, jest bezzapachowy i cudnie pielęgnuje moją suchą i bardzo wymagającą skórę!
 
 
 
  
 
 
INCI: Aqua, Glyceryl Stearate Citrate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Caprylate, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Propanediol, Glycine Soya Extract, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Oil, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glyceryl Rosinate, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Olea Europaea Leaf Extract, Glycerin, Inulin, Alpha -Glucan Oligosaccharide, Jojoba Oil/ Simmondsia Chinensis Oil, Mimosa Wax, Sunflower Seed Wax, Polyglyceryl-3 Esters, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Xanthan Gum, Sodium Phytate.
 
 
 
 
 
 
 

Podsumowując, seria kosmetyków SWEET PAT&RUB na stałe wpisała się w naszą rodzinną pielęgnację. Cenię ją za świetne działanie i przepiękne składy. Polecam te produkty miłośnikom naturalnej pielęgnacji, ale również tym, którzy poszukują alternatywy dla aptecznych marek.

poniedziałek, 14 września 2015

Purite handmade by DR - WYNIKI

Zgodnie z umową czas najwyższy ogłosić wyniki Konkursu z marką Purite handmade by DR. Dziękuję wszystkim za udział. Podzieliłyście się z nami świetnymi pomysłami eko! Zwycięzca to:

agatamanosa

Gratulacje Agata! Bardzo Cię proszę o podesłanie do mnie na maila infinityblog7@gmail.com nazw trzech wybranych kosmetyków marki Purite oraz adresu do wysyłki nagrody. Na wiadomość czekam trzy dni.

piątek, 4 września 2015

Purite handmade by DR + KONKURS | ZAKOŃCZONY

Kto czyta bloga regularnie ten wie, że kosmetyki naturalne zajmują w moim pielęgnacyjnym rankingu bardzo wysokie miejsce. Cenię sobie te surowe składy bez konserwantów, sztucznych barwników  i aromatów. Cieszę się niesamowicie, że na naszym krajowym podwórku powstaje sporo nowych marek, produkujących takie właśnie preparaty. Dziś opowiem Wam o jednej z nich - purite handmade by DR i trzech jej produktach, które miałam okazję używać w ostatnim czasie, zapraszam!



Zespół Purite korzysta z olejów pochodzących z certyfikowanych ekologicznie upraw. Wszystkie produkty pozyskuje zgodnie z zasadami uczciwego handlu. Wdrażaja nowoczesne i czyste technologie pozyskiwania ekstraktów roślinnych oraz stosuje najnowsze metody produkcji. Nieustannie zgłębia najnowszą naukową wiedzę dotyczącą potrzeb skóry, korzystając z wiedzy lekarskiej. Synergia innowacyjności, aspektów ekologicznego trybu życia oraz natury stała się dla zespołu Purite tak ważna, że jest obecnie misją Purite.


Pierwsze, co doceniłam, otrzymując przesyłkę Purite to pięknie zapakowana i pachnąca całość z dbałością o najmniejsze szczególiki. Cudo, zobaczcie sami! Na pierwsze spotkanie wybrałam do stosowania mydło Nagietek, Masło do ciała mandarynka + grejpfrut i Preparat zakwaszający włosy. 



Tradycyjne, ręcznie robione mydło Nagietek+Rozmaryn+Kozie Mleko+Miód (100-120 g/19 zł) metodą emulgacji na zimno. Bazę mydła stanowią: oliwa z oliwek, olej kokosowy, masło karite oraz inne nierafinowane oleje roślinne. Mydła Purite są bardziej miękkie niż mydła przemysłowe. Dzięki temu pozostałe po reakcji zmydlania drogocenne oleje natłuszczają i nawilżają naszą skórę. Nagietek działa przede wszystkim bakteriobójczo, przeciwgrzybicznie oraz przyspiesza gojenie się ran. Mydło nagietkowe zawiera w sobie wywar oraz suszony kwiat nagietka lekarskiego. Dzięki temu ma ono cenne właściwości przeciwzapalne. Rozmaryn ma działanie bakteriobójcze i odkażające. Nadaje się do pielęgnacji skóry dojrzałej ze względu na właściwości ujędrniające, antyoksydacyjne i przeciwzmarszczkowe. Stymuluje mikrokrążenie i działa antycellulitowo. Używany w pielęgnacji włosów ze względu na działanie łagodzące, przeciwłupieżowe i wzmacniające cebulki włosów.

Tradycyjnych mydeł w kostce nie używam od bardzo dawna. W czasie ciąży przestawiłam się na łagodne żele/balsamy myjące bez SLS. Niemniej naturalne mydła w kostce również do mnie przemawiają. To konkretne jest bardzo łagodne w działaniu, przyjemnie ziołowo pachnie i pozostawia skórę dobrze oczyszczoną i lekko nawilżoną bez uczucia ściągnięcia. Teraz w połogu, działanie przeciwzapalne, stymulujące mikrokrążenie i antycellulitowe mydła, świetnie wpisało się w moje potrzeby. To bardzo przyjemna alternatywa dla łagodnych preparatów w żelu pod prysznic. Polecam i mam ochotę na inne wersje - może Róża albo Dynia Hokkaido?

SKŁAD/INGREDIENTS: olej kokosowy, woda demineralizowana, olej rzepakowy, wodorotlenek sodu, oliwa z oliwek, masło shea, olej rycynowy, kozie mleko, wosk pszczeli, miód, ekstrakt z nagietka lekarskiego, ekstrakt z rozmarynu, olejki eteryczne: rozmarynowy.


Teraz czas na mojego ulubieńca czyli Masło do ciała mandarynka + grejpfrut (120 ml/49 zł) o bogatej kremowej konsystencji, przyjemnie rozpływające się na ciele. Dużo bardziej skoncentrowane niż balsam do ciała, dzięki czemu działa szybciej, a efekty można zauważyć już po pierwszym zastosowaniu.  Funkcje regenerujące, odżywcze i nawilżające zapewniają masła shea i kakaowe oraz wiele innych cennych olejów sprowadzanych z całego świata - oleje z orzechów makadamia, ze słodkich migdałów, arganowy, z pestek moreli, rokitnikowy, z pestek winogron, mandarynkowy i grejpfrutowy. To one właśnie zapobiegają wysuszaniu, uelastyczniają, łagodzą podrażnienia, wygładzają, a przy dłuższym stosowaniu spowalniają proces starzenia się skóry. Systematycznie stosowane pozostawia na skórze cienki olejowy film, który przez wiele godzin uwalnia substancje odżywcze z produktu, jednocześnie zapobiegając wyparowywaniu wilgoci. Co ważne, obecność białych „grudek” na powierzchni i wewnątrz masła nie jest objawem zepsucia. Wynika z krystalizacji nierafinowanych maseł (kakaowego, shea) w temperaturze pokojowej i jest najlepszym dowodem na całkowity brak sztucznych emulgatorów w produkcie.

Masło polubiłam najbardziej spośród całej trójki produktów Purite. Jego konsystencja jest zbita, ale mięknie i staje się lekko płynna po nabraniu na rękę. Ważne, aby zachować umiar w stosowaniu produktu. Naprawdę nie trzeba go dużo do pokrycia całego ciała. Jako posiadaczka skóry suchej doceniłam świetne właściwości nawilżające i natłuszczające tego cudeńka! Po nałożeniu preparatu wieczorem, trwał on na ciele do kolejnego wieczornego prysznica. Skóra nabrała delikatności, miękkości, ale też odnotowałam lekkie ujędrnienie. Aplikację masła uprzyjemniał lekko cytrusowy zapach, ale z kategorii tych jesienno-zimowych. W ofercie Purite znajdziemy także masło w wersji kawa + kakao + cynamon, limonka, róża + wanilia oraz po opalaniu, która nie zawiera olejków eterycznych. Mam ochotę na różę z wanilią, a Wy?     

SKŁAD/INGREDIENTS: masło SHEA, masło kakaowe, olej kokosowy, olej z orzechów makadamia, olej ze słodkich migdałów, olej arganowy, olej z pestek moreli, olej rokitnikowy,  olej z pestek winogron,  witamina E, wosk pszczeli,  mika, olejek  mandarynkowy i grejpfrutowy.


Trzecim ze stosowanych przeze mnie produktów marki Purite był Preparat zakwaszający włosy (100 ml/47 zł). W skład produktu wchodzi ocet z polskich jabłek wzbogacony mieszanką dziko rosnących ziół oraz kompozycją specjalnie wyselekcjonowanych olejków eterycznych. Zastosowany po umyciu włosów pozwala dokładnie usunąć resztki mydła/szamponu oraz osady soli magnezowych czy wapniowych z twardej wody; wzmacnia cebulki włosów, zapobiega nadmiernemu przetłuszczaniu się i wpadaniu włosów, utrzymuje właściwe pH skóry. Włosy lśnią i łatwo się rozczesują.

Moje włosy są ostatnio w dobrej kondycji, nie farbuję ich, nie stylizuję nadmiernie. Nie przeszkadza mi to jednak, aby dbać o nie szczególnie. Preparat zakwaszający włosy używany przeze mnie po każdym myciu nadawał czuprynie miękkości i gładkości oraz blasku. Co ważne, nie da się przesadzić z tym produktem. Nawet spora ilość naniesiona na kosmyki, nie spowodowała ich obciążenia czy sklejania. Przy aplikacji wyczuwalny jest zapach octu w towarzystwie ziół. Octowy aromat ulatnia się jednak całkowicie po wyschnięciu włosów. Wygodna butelka z atomizerem o pojemności 100 ml posłuży naprawdę długie miesiące. Prócz preparatu zakwaszającego Purite ma w swej ofercie także Olejowy regenerator do włosów oraz Szampon w kostce. 

SKŁAD/INGREDIENTS: ocet jabłkowy; woda; ziele: pokrzywy, szałwii, podbiału; kwiat: rumianku, nagietka, lawendy; olejek eteryczny: rozmarynowy, lawendowy, z rumianku rzymskiego.

Na koniec obiecany KONKURS ze świetną nagrodą - zestawem trzech wybranych kosmetyków marki Purite! :) Purite jako marka kosmetyków eko przywiązuje ogromną wagę do ochrony środowiska. Na ich profilu FB znajdziecie informacje nt. akcji zbierania pustych, szklanych opakowań po produktach Purite. Za odesłane do siedziby marki dwa szklane opakowania można uzyskać bon zakupowy oraz kod rabatowy! Purite twierdzi, że ochrona środowiska się opłaca :) Wobec powyższego oraz okoliczności takiej, że na akcji zbierania pustych opakowań nie koniec, zadaniem konkursowym będzie wskazanie przez Was innego sposobu na ochronę środowiska, jaki mogłoby wprowadzić Purite i/lub ich przyjaciele czyli my - konsumenci.

Wszystko co trzeba zrobić, aby wziąć udział w konkursie to: być obserwatorem mojego bloga, polubić Fan Page FB Purite KLIK oraz zostawić komentarz pod postem z adresem e-mail i maksymalnie w dwóch zdaniach wskazać sposób na ochronę środowiska, jaki mogłoby wprowadzić Purite i/lub ich przyjaciele czyli my - konsumenci. Liczymy na waszą kreatywność!
Proszę o pozostawienie komentarzy pod wpisem według poniższego wzoru:

1. Nick pod którym obserwuję Infinity Blog:
2. Imię i pierwsza litera nazwiska/nick, pod którym lubisz Purite via FB:

3. Adres e-mail:

4. Sposób na ochronę środowiska, jaki mogłoby wprowadzić Purite i/lub ich przyjaciele czyli my - konsumenci [max dwa zdania].
 
Do zdobycia jest zestaw trzech wybranych kosmetyków marki Purite! Rozdanie potrwa do przyszłego piątku, tj. 11 września 2015 r., do godziny 18:00. Wyniki podam w ciągu pięciu dniu, licząc od dnia zakończenia konkursu, publikując na blogu posta. Nagroda może być wysłana jedynie na adres znajdujący się ma terytorium Polski.
REGULAMIN KONKURSU
1. Konkurs organizowany jest za pośrednictwem bloga cosmeticinfinity.blogspot.com na zasadach określonych niniejszym regulaminem i zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa.
2. Nagrodę stanowi zestaw trzech wybranych przez Laureata kosmetyków Purite. Nagroda nie podlega zamianie na inną, ani zamianie na ekwiwalent pieniężny. Nagroda może być wysłana jedynie na adres znajdujący się na terytorium Polski.
3. Uczestnicy mają za zadanie pozostawić w komentarzu pod niniejszą notką formularz zgłoszenia, zgodny z przykładem jak wyżej.
4. Zamieszczając komentarz, autor tym samym przyjmuje warunki Regulaminu i wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie danych osobowych ( Dz.U.Nr.133 pozycja 883).
5. Ostateczny termin zamieszczania komentarzy upływa z dniem 11 września 2015 r., godz. 18.00.
6. Spośród wszystkich udzielonych odpowiedzi zostanie wybrana uznaniowo najciekawsza. Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu 5 dni od dnia zakończenia rozdania za pośrednictwem bloga, a nagroda zostanie wysłana pocztą za pośrednictwem sponsora w ciągu 7 dni kalendarzowych od otrzymania danych adresowych, na które czekam maksymalnie 3 dni od dnia ogłoszenia wyników.
7. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
8. Niniejszy Regulamin wchodzi w życie z dniem rozpoczęcia konkursu (13 lutego 2015 r.) i obowiązuje do czasu jego zakończenia.

niedziela, 30 sierpnia 2015

Nuxe Nuxellence Detox

Od miesiąca mniej śpię :) Przyczyną takiego stanu jest mój miesięczny Synek, który w nocy musi trzy razy zjeść, a dodatkowo wymaga zmiany pieluchy. Do tego dochodzi sześciotygodniowy okres połogu i związane z nim niedogodności. Mój organizm już w miarę przyzwyczaił się do takiego układu, nawet nieźle go znosi. Niemniej ja, jako wyznawca zasady "Przezorny zawsze ubezpieczony", aby nie wyglądać najgorzej, używam do twarzy na noc kremu Nuxellence Detox, o którym Wam dziś opowiem.


Nuxellence® to wyspecjalizowane preparaty przeciwstarzeniowe na noc i na dzień, które przywracają energię komórkom skóry. Preparaty Nuxellence® są odpowiednie dla każdego rodzaju skóry, w każdym wieku. Z kolei sam Nuxellence® Detox powstał dzięki nowemu odkryciu laboratorium Nuxe. Jest to pierwszy preparat do twarzy Nuxe przywracający młody wygląd skóry w oparciu o dziesięć opatentowanych substancji czynnych oraz wyciągów z kwiatu passiflory i drzewa jedwabnego, który potrafi przyspieszyć usuwanie toksyn z komórek w trakcie nocy, co stanowi niezbędny warunek lepszej regeneracji skóry. Sprawia, że rano cera jest przebudzona i emanuje świeżością oraz blaskiem, jakbyś spała dwie godziny dłużej. Z nocy na noc skóra regeneruje się, oczyszcza z toksyn i odzyskuje młody wygląd.


Krem pięknie podano w wygodnej tubie (50 ml/około 140 zł). Samo wydobycie kremu odbywa się poprzez przekręcenie górnej jej części, z której wysuwa się biały dozownik. Lubię bardzo takie bezpieczne i higieniczne rozwiązania. Sam preparat ma dość gęstą, kremową konsystencję, która błyskawicznie się wchłania, pozostawiając skórę lekko otuloną przyjemną, nietłustą warstewką. Zapach kremu jest roślinny, lekko kwiatowy, niedrażniący. Preparat, jak wskazałam wyżej, nadaje się do wszystkich typów cer. Jeśli chodzi o nawilżenie to produkt jest świetny pod tym względem, a musicie wiedzieć, że mojej suchej skórze niełatwo dogodzić. Odżywienie także jest zauważalne. Cera jest rozjaśniona, koloryt wyrównany, lekkie zaczerwienienia ukojone. Co do działania przeciwstarzeniowego to prócz zmarszczek mimicznych nie posiadam innych. Te mimiczne zostały lekko wygładzone. Na twarzy nie pojawiają się żadne niespodzianki, także krem nie zapycha porów. Podsumowując, krem Nuxellence Detox świetnie się u mnie spisuje, a musi działać w ciężkich warunkach. Moja cera po nocy jest promienna, nawilżona, zregenerowana i ujędrniona - jestem bardzo zadowolona i mam ochotę na krem na dzień z tej samej serii! 

Znacie kosmetyki Nuxe? Czekam na Wasze opinie.



środa, 26 sierpnia 2015

Be Organic Serum pod oczy

Dobór odpowiedniego, a przede wszystkim dającego widoczne efekty, kosmetyku do pielęgnacji okolic oczu to ciężka sprawa, przyznajcie sami. Niemniej jednak w ostatnim czasie nie mogę narzekać. Po świetnym kremie Origins KLIK, rozpoczęłam stosowanie Serum pod oczy młodej, polskiej marki naturalnych kosmetyków aptecznych Be Organic. To moje pierwsze spotkanie z produktem tego przedsiębiorstwa. Zapraszam na recenzję.



Zgodnie z opisem producenta 97% kosmetyku stanowią naturalne składniki. Serum silnie regeneruje, nawilża i uelastycznia delikatną skórę wokół oczu. Dzięki zawartości ekstraktu z wąkroty azjatyckiej pobudza produkcję kolagenu, wzmacnia naczynia krwionośne i poprawia mikrokrążenie, pozwalając uzyskać efekt liftingu już w ciągu jednej godziny od zastosowania. Główne składniki aktywne produktu to olej makadamia oraz centella (wąkota azjatycka).


Serum zamknięto w poręcznej, plastikowej buteleczce z dozownikiem (50 ml/45 zł), z którego przy jednorazowym naciśnięciu wydobywa się odpowiednia ilość produktu. Serum ma lekko żelową, białawą konsystencję, jest bezzapachowe. Na całkowite wchłonięcie trzeba dać mu chwilę, ale warto czekać :) Skóra, przy regularnym, codziennym stosowaniu rano i wieczorem, staje się napięta, nawilżona i jędrna. Koloryt został wyrównany, a delikatne zmarszczki mimiczne wygładzone mimo nocnych pobudek na karmienie :) Serum świetnie się u mnie sprawdziło, mam ochotę wypróbować kolejne propozycje Be Organic! W ich asortymencie znajdziemy jeszcze krem do twarzy, peeling myjący do twarzy, mleczko do demakijażu, masło i peeling do ciała oraz organiczny olej kokosowy. Na co macie ochotę?

Serum (50 ml/45 zł) można nabyć w sklepie internetowym Be Organic KLIK czy w sieci aptek DOZ. 

piątek, 14 sierpnia 2015

Phenomé Szampon do włosów anti-aging z ochroną UV

W ostatnim czasie nie mogę narzekać na stan moich włosów. Jednak aktualne, po ciąży, postanowiłam bardziej o nie zadbać, aby łagodniej przeszły hormonalną burzę. Stosuję więc Olejek przeciwdziałający wypadaniu Phenomé, o którym napiszę za jakiś czas, a tym czasem do pielęgnacji włączyłam także szampon do włosów anti-aging z ochroną UV tej samej marki, o którym dziś.


Delikatny preparat do mycia włosów farbowanych. Opracowany na bazie bezpiecznych czynników myjących, naturalnych ekstraktów oraz ekologicznych wód roślinnych, doskonale oczyszcza z naturalnych zanieczyszczeń oraz pozostałości środków do stylizacji. Przedłuża blask i świeżość koloru włosów farbowanych, chroni włosy przed działaniem promieni UV oraz fotostarzeniem, nawilża i wzmacnia ich strukturę. Pozwala wyeksponować miękkość, sprężystość i kuszący połysk włosów.

Składniki aktywne:
  • wody roślinne - dostarczają niezbędnych witamin i minerałów; 
  • ekstrakt z granatu - bogaty w garbniki, wykazuje właściwości przeciwutleniające i utrwalające kolor;
  • proteiny z pszenicy i owsa - odżywiają, nawilżają, przywracają włosom ich naturalną strukturę;
  • ekstrakt z liści i kwiatów tymianku - działa antyseptycznie, chroni włosy przed wypadaniem, wzmacnia cebulki włosowe;
  • wyciąg z liczi - zwiększa poziom nawilżenia, wykazuje właściwości ochronne;
  • ekstrakt z liści oczaru wirginijskiego - działa wzmacniająco i przeciwzapalnie, wykazuje własności antyoksydacyjne;
  • naturalne filtry ochronne - pomagają chronić włosy przed negatywnym działaniem promieni UV;  


Brązowy szampon o dość gęstej konsystencji i ziołowo-męskim, zamknięto w butelce z miękkiego plastiku z zamknięciem na klik. Preparat jak na naturalny specyfik do mycia włosów świetnie się pieni! Włosy po jego użyciu są ładnie oczyszczone, a po wyschnięciu odbite od nasady. Przy włosach normalnych można darować sobie użycie odżywki, bo czupryna jest gładka i miękka. W przypadku włosów zniszczonych czy suchych bez odżywki się nie obejdzie. Przy regularnym stosowaniu tego szamponu włosy nabierają blasku i nawilżenia. Muszę też wspomnieć o wysokiej wydajności preparatu. Włosów nie farbuję, także nie wiem jak szampon wpływa na kolor i czy go realnie przedłuża. Słowem podsumowania - to najlepszy naturalny szampon do włosów, z jakim dotychczas miałam do czynienia, także polecam go bardzo! :)

Preparat znajdziecie w sklepach stacjonarnych Phenomé oraz z sklepie internetowym KLIK, za butelkę o pojemności 200 ml trzeba zapłać 82 zł, przy czym radzę polować na promocje. 


INCI: Camellia Sinensis Leaf Water**, Ammonium Lauryl Sulfate**, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Fruit Water**, Cocamidopropyl Betaine**, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Water**, Coco-Glucoside**, Glyceryl Oleate**, Lauryl Glucoside**, Stearyl Citrate**, Hydrolyzed Wheat Protein**, Mel**, Hydrolyzed Oats*, Rosmarinus Officinallis Leaf Extract**, Thymus Vulgaris Flower/Leaf Extract**, Salvia Officinalis Leaf Extract**, Cyperus Esculentus Root Oil*, Hamamelis Virginiana Leaf Extract**, Cedrus Atlantica Bark Extract**, Mentha Piperita (Peppermint) Extract**, Punica Granatum (Pomegranate) Fruit Extract*, Glycerin**, Litchi Chinensis Fruit Extract**, Rubus Chamaemorus (Cloudberry) Fruit Extract**, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract*, Lycium Barbarum Fruit Extract*, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride**, Niacinamide, Calcium Pantothenate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine HCI, Maltodextrin**, Sodium Starch Octenylsuccinate**, Silica**, Aqua**, Citric Acid**, Parfum**, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citronellol***, Geraniol***, Linalool***, Citral***, Limonene***
 

środa, 12 sierpnia 2015

Duet od Kneipp

Po chwilowej nieobecności wracam powoli do Was i do blogowania :) Moja nieobecność spowodowana była pojawieniem się na świecie nowego członka rodziny. Po raz pierwszy zostałam mamą! Uczucie nie do opisania! Będę się starać, aby posty pojawiały się w miarę regularnie, choć uwierzcie, że opieka nad maleńkim Synem pochłania ogrom czasu. Dziś szybki post z recenzją dwóch prysznicowo-kapielowych umilaczy od Kneipp, zapraszam.



Zgodnie z obietnicą producenta wspaniała kompozycja Balsamu pod prysznic Granat & Porzeczka uwodzi zmysły wyjątkowym owocowym aromatem. Aromakologiczne działanie eterycznych olejków ożywia ciało i duszę. Balsam pod prysznic Granat & Porzeczka działa nawilżająco i chroni skórę przed wysuszeniem. Połączenie wartościowych składników pielęgnacyjnych z kosztownym olejkiem z granatu dodaje skórze miękkiej gładkości.

Balsam pod prysznic w omawianej wersji zapachowej (200 ml/ok. 19 zł) świetnie nadaje się na aktualne upały - aromat jest bardzo świeży, lekko słodki, iście owocowy. Kremowa, gładka konsystencja świetnie myje ciało, lekko je przy okazji nawilżając. Osoby posiadające skórę normalną będą mogły śmiało pominąć etap wsmarowania w ciało balsamu czy masła. Wydajność jest wysoka. Wspomnę też, że preparat słabo się pieni. Mnie to absolutnie nie przeszkadza, ale wiem, że są osoby, które bez pianki nie czują się umyte :)

INCI: Aqua (Water), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Coco Glucoside, Glycerin, Sodium Cocoyl Glutamate, Punica Granatum Seed Oil, Ribes Nigrum (Black Currant) Bud Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Oil, Citrus Aurantifolia (Lime) Oil, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil, Barosma Betulina (Buchu) Leaf Oil, Limonene*, Linalool*, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Parfum (Fragrance)*, Citric Acid, Carrageenan, Xanthan Gum, Tocopherol.
* z naturalnego olejku eterycznego.


Drugi z kosmetyków Kneipp, o których dziś to Esencja do kąpieli Głęboki odpoczynek z naturalnym olejkiem eterycznym paczuli i wartościowym ekstraktem drzewa sandałowego, która wspiera głęboki odpoczynek i przynosi duchowy spokój. Paczula odpręża i pomaga utrzymać wewnętrzny spokój. Drzewo sandałowe znane jest ze swojego uspokajającego i odprężającego działania. W połączeniu z kojącym działaniem ciepłej wody olejki eteryczne roztaczają swój naturalny aromat.
Esencja (100 ml/ok. 25 zł) ma atramentowy kolor i na taki właśnie barwi wodę. Do tego preparat pięknie, delikatnie i zmysłowo pachnie. Jeśli chodzi o właściwości pielęgnacyjne to nie wysusza on skóry, a nawet lekko otula olejkiem. Kąpiel w towarzystwie Esencji do kąpieli Głęboki odpoczynek to prawdziwy relaks dla ciała i ducha, polecam! 

INCI: Polysorbate 20, Aqua (Water), Glycerin, Parfum (Fragrance), Pogostemon Cablin Oil, Pterocarpus Soyauxii Wood Extract, Styrax Tonkinensis Resin Extract, Geraniol, Coumarin, Citronellol, Limonene, Linalool, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Citric Acid, Tocopherol, CI 28440, CI 42051, Benzoic Acid.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
SZABLON BY: PANNA VEJJS.